<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111</id><updated>2012-03-14T13:24:04.380+01:00</updated><title type='text'>Imieniny Kota</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>90</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6531676172968712601</id><published>2012-03-08T14:27:00.000+01:00</published><updated>2012-03-08T14:27:21.726+01:00</updated><title type='text'>Kryzys</title><content type='html'>Mam kryzys wieku średniego. Albo przedwiosenny. Albo pomacierzyński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie kupiłam sobie pierwsze w życiu szpilki. Myślałam, że pff, co to dla mnie, miewałam już wysokie obcasy. Ale szpilek nie. No i hmmmm. 10 i pół. Nie powiem, wygodne. Kiedy stoję lub siedzę. Na razie chodzę w nich po domu. Jak przyjdzie wiosna to się zobaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I kupiłam sobie krwistoczerwoną szminkę. Tak, szminkę. Koniec z różowymi błyszczykami. I maluję nią usta, kiedy idę do przedszkola po Kronopia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fama się usamodzielnia. Teraz właśnie demoluje coś w przedpokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam w pracy. Mam zamiar wrócić. Chyba. Na szpilkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fama wrócił i obgryza kable pod stołem. Myślę, że nie będzie miał problemów ze żłobkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choinka ciągle mieszka na tarasie. Kronopio nie chce wychodzić z przedszkola. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze słowo Famy to... Kto zgadnie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6531676172968712601?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6531676172968712601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/03/kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6531676172968712601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6531676172968712601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/03/kryzys.html' title='Kryzys'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7067563146704968349</id><published>2012-02-19T07:21:00.000+01:00</published><updated>2012-02-19T07:21:01.735+01:00</updated><title type='text'>Zima trzyma</title><content type='html'>&lt;i&gt;A w Bieszczadach było tak zimno, że pchła i mucha zamarzły a ja zostałem sam jak palec.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No może nie pchła i mucha, a akumulator. Ale to był nasz akumulator, w naszym wyjątkowym i niezawodnym hiperbezpiecznym aucie. Skoda i ford odpaliły a nasz nie. A jak znaleźliśmy prostownik, to w całej wsi szlag trafił prąd na cztery godziny. Bo w Bieszczadach tak bywa, cały urok końca świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nocy było minus 32. Więc nie było nart, jedynie wyścigi psich zaprzęgów, krótki kulig, z którego główni beneficjenci (Kronopio z kolegą) korzystali zawinięci po czubek głowy. Dosłownie, bo &lt;i&gt;Mamo, zimno mi w buzię!&lt;/i&gt;, a zatem nic nie widzieli, a było na co popatrzeć. Archetypowa zima, jakiej nie widziałam, nie doświadczyłam od kilkunastu lat. Były więc zabawy przy kominku oraz na piętrowym łóżku w piratów, oglądanie bajek na laptopie. A dla nas gadanie, granie w karty, gadanie, picie (z wyjątkiem mnie, wiecznej matki polki karmiącej). I jak dobrze jest spędzić kilka dni z innymi matkami, kiedy zawsze można komuś podetknąć Famę: &lt;i&gt;Potrzymasz go przez chwilę? Ja mu odgrzeję zupkę&lt;/i&gt;, kiedy zawsze ktoś zażyczy sobie pomocy Kronopia przy śniadaniu i zrobi mu &lt;i&gt;pysną cekoladę.&lt;/i&gt; Ech, życie w komunie ma swoje plusy. A właściwie w tej chwili nie widzę minusów, pod warunkiem, że byłaby to taka komuna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Fama Zrzęda mówi. Mówi: &lt;i&gt;kok &lt;/i&gt;(kot), &lt;i&gt;mama, tak, &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;ma &lt;/i&gt;(w znaczeniu da). Uczę go mówić ogon, bo jak łapie, to niech wie za co. Ale jeszcze nie raczkuje (tylko pełza z prędkością światła) i dopiero zaczyna siadać. Coś za coś, jak mawiali starożytni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7067563146704968349?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7067563146704968349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/02/zima-trzyma.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7067563146704968349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7067563146704968349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/02/zima-trzyma.html' title='Zima trzyma'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-11600362969333465</id><published>2012-02-02T07:35:00.001+01:00</published><updated>2012-02-02T10:00:50.583+01:00</updated><title type='text'>Fotka</title><content type='html'>Dostałam mailem stare zdjęcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu ja z O., 15 lat temu z okładem. Śmiejemy się, mamy na sobie powiewne szaty. Jakiś happening, czy coś. Patrzę zdumiona: to ja?? Zawinięta w precelek grzywka, grube, czarne proste brwi, jakby&amp;nbsp; kto krechy kawałkiem węgla namalował. Okrągłe policzki, spiczasty nosek, zmrużone oczy. Taka dziecinna, a przecież byłam już wtedy "dorosła". Po raz pierwszy dostrzegam klasyczną urodę O.&amp;nbsp; W tle główna "ulica" wioski. O. trzyma w ręku koszyk z jabłkami, z tyłu jakieś dziewczyny z kwiatami. Pamiętam zapach tej kiecki - wypożyczonej z teatru - naftalina zmieszana z potem. Nie pamiętam koloru, zresztą nieważne, czy była kremowa, czy bladoróżowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamykam szybko laptopa, biorę Famę na ręce, idę do lustra. Nie, zupełnie inaczej. Pociągła twarz, większe oczy. Delikatnie zarysowane brwi. Dużo ciekawsza fryzura. Oddycham z ulgą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prysznicu jednak dostrzegam pewne podobieństwo - ten sam nos, ten sam uśmiech. Ale wolę siebie teraz. Nie chciałabym cofnąć się o tych piętnaście lat. I co z tego, ze teraz wiem, ze będzie happyend "i live happily ever after". Nie, za nic w świecie. Nie pamiętam błędów , które były do uniknięcia. Wszystkie miały swoje miejsce i czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/rzy2wZSg5ZM?rel=0" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż nie, żałuję, że nakręcili ten &lt;a href="http://www.lavieenrosemovie.co.uk/" target="_blank"&gt;film&lt;/a&gt;. Wolałabym myśleć, że była wrażliwa i delikatna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-11600362969333465?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/11600362969333465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/02/fotka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/11600362969333465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/11600362969333465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/02/fotka.html' title='Fotka'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/rzy2wZSg5ZM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7971249757490802519</id><published>2012-01-17T09:39:00.000+01:00</published><updated>2012-01-17T09:39:32.556+01:00</updated><title type='text'>Aaaa psik!</title><content type='html'>Jak w reklamie. Kronopio przyniósł z przedszkola, zaraził Chrabąszcza i Famę, a Chrabąszcz mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaa psik!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby katar. Niby tylko katar. A na nic nie mam siły, nos zapchany, leje się z niego, jak z niedokręconego kranu, łeb pęka, skóra pod nosem jest szorstka i popękana od ciągłego wycierania, i w ogólnie jest do kitu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idź do lekarza, mówi Chrabąszcz. I co? Da mi zwolnienie od Famy? Cha cha cha. ( w tym wypadku przez ch? czy coś pomieszałam?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Euphorbium w aptece wyszło. Apap pomaga na krótką chwilę. Powinnam iść na spacer z Famą (przepiękna pogoda), ale nie mam siły. Chcę na kanapę i pod kocyk. I niech mi ktoś zrobi herbatki z cytryną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AAAAA PSIK!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7971249757490802519?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7971249757490802519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/01/aaaa-psik.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7971249757490802519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7971249757490802519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/01/aaaa-psik.html' title='Aaaa psik!'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5044929784916334773</id><published>2012-01-03T06:56:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T06:56:55.484+01:00</updated><title type='text'>Nowy rok</title><content type='html'>Gdzie poszliście na Sylwestra?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My do dużego pokoju. Zjedliśmy pyszną kolację, zatańczyliśmy jedno tango (żadne z nas nie umie tańczyć tanga), które zamieniło się we flamenco (Chrabąszcz przywiózł mi kastaniety z Madrytu), a potem graliśmy w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bocce" target="_blank"&gt;bocce&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Północ przywitało z nami młodsze dziecko, śmiertelnie przerażone wybuchami. Starszego nie udało się dobudzić, żeby zobaczył 'fajerberki'. Kot schował się pod łóżkiem. "Szampan" był różowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Nowy Rok malowniczo zwisaliśmy to tu, to tam, oglądając koncert noworoczny, skoki narciarskie, biegi narciarskie i zjadając resztki kolacji w roli śniadania, obiadu i kolacji. Z domu nie udało się wyjść.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5044929784916334773?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5044929784916334773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/01/nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5044929784916334773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5044929784916334773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2012/01/nowy-rok.html' title='Nowy rok'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2818227755670856937</id><published>2011-12-31T04:24:00.001+01:00</published><updated>2011-12-31T06:56:29.777+01:00</updated><title type='text'>It's four in the mornining, the end of December</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9aRKZFR5imM?rel=0" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2818227755670856937?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2818227755670856937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2818227755670856937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2818227755670856937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/blog-post.html' title='It&apos;s four in the mornining, the end of December'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/9aRKZFR5imM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5061560046653016632</id><published>2011-12-18T06:24:00.001+01:00</published><updated>2011-12-19T06:25:23.845+01:00</updated><title type='text'>Poczuj magię tych świąt</title><content type='html'>Trzy headline'y - trzy trupy. A może nawet więcej, bo w trzecim 'są ofiary". I w co ja mam kliknąć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pokoju stoi już choinka i pachnie (w tym roku wcześniej, bo wyjeżdżamy, niech się Kronopio nacieszy), Fama (który znowu się zepsuł i kaszle) obgryza posypkę świąteczną do pierników. To znaczy opakowanie obgryza, nie cukierki. Pierników jeszcze nie ma, a w ogóle z ciastem zrobiło mi się coś dziwnego i nie wiem, czy w ogóle będą. W planie na dziś mamy: ubieranie choinki, pieczenie i dekorację pierników, kupienie ostatnich siedemnastu prezentów. Oprócz tego obiad, walka z kaszlem i katarem Famy, walka z kaszlem i katarem Kronopia. Jutro w przedszkolu są jasełka, Kronopio znowu będzie Józefem. Wcześniej z Famą mamy w planach hydroterapię (z katarem...?) oraz ćwiczenia. I dokupienie ostatnich siedemnastu prezentów jeśli dzisiaj coś pójdzie nie tak. A, i wizytę na poczcie, jeżeli dzisiaj napiszemy tych szesnaście kartek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, w ogóle nie czuję klimatu świąt. I w ogóle to mi nie przeszkadza. Właśnie uświadomiłam sobie, że nie wiedziałam co znaczy "klimat świąt", dopóki bardziej doświadczona koleżanka na studiach nie powiedziała z ponurym westchnieniem: "w tym roku w ogóle nie czuję świąt". Od tego czasu, co roku, na początku grudnia (a czasem tuż po wszystkich świętych) odczuwałam ogromną potrzebę "czucia klimatu świąt". I próbuję się wczuwać. Wcześniej święta po prostu były. I jak dziecko cieszyłam się z widoku ubranych choinek w sklepowych wystawach, czekałam na prezenty, wdychałam zapachy. Tak jak Kronopio, który jeszcze nie do końca jest pewien, na czym święta polegają, i co to jest klimat, ale wariuje z radości na widok światełek na Ratuszu i każe mi zwiedzać wszystkie banki w okolicy (bo są tam choinki). A wczoraj całkiem na serio tłumaczył mi, ze umie już ubierać choinkę, bo go 'naucyli w psedskolu'. I pokazywał, że 'bieze się te snurki i wiesa na choince'. No to idziemy wieszać te sznurki na choince.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5061560046653016632?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5061560046653016632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/poczuj-magie-tych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5061560046653016632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5061560046653016632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/poczuj-magie-tych-swiat.html' title='Poczuj magię tych świąt'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8559327792686470847</id><published>2011-12-08T19:48:00.000+01:00</published><updated>2011-12-08T19:48:11.040+01:00</updated><title type='text'>Pora na dobranockę</title><content type='html'>Bardzo listopadowy ten grudzień. Uprzątnęłam zatem (jak na listopad przystało) coś koło 500 litrów liści z tarasu. Muszę jeszcze roślinki ogacić, jak była uprzejma wyrazić się kiedyś Baronowa. A, i wywaliłam ususzone i podmarzłe pelargonie, i blog mi świadkiem, nie dam się więcej wrobić w to śmierdzące paskudztwo. Jak ktoś lubi, to niech ma. Ja wolę moje nieekonomiczne byliny jednoroczne, z którymi nie trzeba się pierdolić zimą, nie śmierdzą, i nie wyglądają jak kwitnące chwasty. Nie lubię pelargonii, i co mi zrobicie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W lipcu będą grali na Bemowie Red Hot Chili Peppers. Jak ja dożyję do lipca...?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na razie katary, krótkie popołudnia grudnia, zakupy świąteczne. Szwagierka ustaliła, wobec tego świekra pyta mnie, co zarządziła druga synowa.... ech. Blech. A prosta, niezmącona radość ze sprawiania przyjemności innym? Dostaję jedynie linki do konkretnych aukcji na allegro. Równie dobrze mogłabym przelać bezpośrednio na konto wymaganą kwotę. Maksymalne uproszczenie, które mnie sprowadza do roli dziewczynki na posyłki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Chrabąszcz poleciał do Madrytu. I świekra przyjeżdża. Trudno byłoby zaiste znaleźć lepsze zastępstwo...!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8559327792686470847?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8559327792686470847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/pora-na-dobranocke.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8559327792686470847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8559327792686470847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/12/pora-na-dobranocke.html' title='Pora na dobranockę'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3674498164724334367</id><published>2011-11-23T10:04:00.001+01:00</published><updated>2011-11-23T10:08:59.497+01:00</updated><title type='text'>Listopad</title><content type='html'>Czy ktoś pamięta, kiedy padał deszcz???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mojego brata wyschła studnia. U mnie zaschły bluszcze na tarasie bo cały czas myślałam, że, no, jesień, to JUTRO już na pewno przyjdzie deszcz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękne słońce, mgły i biały mróz (dzięki bajce dla dzieci wiem, czym się różni szron od szadzi, haha). A nawet jak są chmury to nie pada. Prognoza pogody dziś o 6 rano powiedziała, że -5 i leje. -5 może nawet było, ale deszczu... ani dudu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I przelałm bazylię. A wszystkie inne kwiatki schną. O co cho..?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w ogóle to kupiłam malinówki. Jabłka znaczy. Nigdy nie przepadałam za malinówkami, ale w dzisiejszych czasach, na tle tych wszystkich glosterów, lobo, idaredów, jon, etc. to one mają SMAK! Smakują jak jabłka. I tak się zastanawiam, gdzie podziały się gatunki&lt;b&gt; jabłek, &lt;/b&gt; które znałąm z dzieciństwa? &lt;br /&gt;Malinówki nawet Kronopiowi posmakowały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A, i dzisiejszy &lt;a href="http://www.google.com/" target="_blank"&gt;Google&lt;/a&gt;. Koniecznie proszę klikać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3674498164724334367?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3674498164724334367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/listopad.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3674498164724334367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3674498164724334367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/listopad.html' title='Listopad'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8464122361063075067</id><published>2011-11-18T18:28:00.000+01:00</published><updated>2011-11-18T18:28:44.131+01:00</updated><title type='text'>Bezdroża wyobraźni</title><content type='html'>- Jak się nazywa taka masyna, co powoduje, ze wsysko znika?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Anihilator - odpowiadam zanim zdążę pomyśleć.&lt;br /&gt;- I one robią ze jak swiat staje się bzydki, to wsysko znika i robi się nowe?&lt;br /&gt;- Kto tak robi? - jestem coraz bardziej zdezorientowana.&lt;br /&gt;- No, one. Te masyny, co powiedziałaś. Jak one się nazywają?&lt;br /&gt;- Anihilatory - brnę niechętnie.&lt;br /&gt;- Anihilatory. Anihilatory - mrucząc oddala się w swoją stronę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8464122361063075067?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8464122361063075067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/bezdroza-wyobrazni.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8464122361063075067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8464122361063075067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/bezdroza-wyobrazni.html' title='Bezdroża wyobraźni'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-742798021968774931</id><published>2011-11-08T10:14:00.000+01:00</published><updated>2011-11-08T10:14:47.049+01:00</updated><title type='text'>W Polsce żyje tylko 200 rysi</title><content type='html'>Wobec tego pomagam im za pomocą &lt;a href="http://www.wwfpl.panda.org/co_robimy/gatunki_glowna/duze_drapiezniki_w_polsce/"&gt;WWF&lt;/a&gt;. W zeszłym tygodniu przyszły miłe panie i zaczęły o tych rysiach (skąd wiedziały, że akurat na punkcie rysi mam prywatnego hopla? no skąd? bo takim niedźwiedziom to bym nie pomogła). No i przekonały mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym staram się nie spaść pod stół. Fama ząbkuje. Och, jak strasznie! Oko mi się zepsuło i powinnam przestać nosić soczewki. Hmm, tylko nie mam okularów. A ślepa jestem jak kret. Chcesz być piękną musisz cierpieć. I czytam&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.ksiegarniawarszawa.pl/modules.php?name=Sklep&amp;amp;plik=lista&amp;amp;nazwa=opis&amp;amp;nr_katal=9788375067293&amp;amp;hthost=1&amp;amp;store_id=2"&gt;"Grę o tron"&lt;/a&gt;. Niezłe, ale sama bym sobie tego nie kupiła. To zamówił Chrabąszcz, którego wciągnął serial. Książka wciąga, ale też jest ssstraszna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłam lampion dyniowy na halloween, zawartość dyni przeleżała się w lodówce. Chciałam z niej zrobić:&lt;br /&gt;a) zupę&lt;br /&gt;b) ciasto.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Nie zrobiłam nic. Mój straszny lampion spleśniał od środka, ku rozpaczy Kronopia, który myślał, że zamieszka z nami na zawsze, będziemy mu kupować prezenty i wyprowadzać na spacer.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak w ogóle to przeciwna jestem macierzyństwu totalnemu. Poczytać można &lt;a href="http://mignona.blog.pl/"&gt;tutaj&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://egze-geza.blogspot.com/search?updated-max=2011-11-06T12%3A55%3A00%2B01%3A00&amp;amp;max-results=1"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Nie, nie podzielam wizji, że macierzyństwo to poświęcenie i cierpienie. Dzieci przyszły i pójdą sobie, nie mogą być moim jedynym sensem i celem. Rodzimy dzieci dla świata, nie dla siebie. I nie możemy obciążać ich tym, że się dla nich poświęciliśmy. A w ogóle macierzyństwo jest passe. Wolę termin 'rodzicielstwo".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-742798021968774931?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/742798021968774931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/w-polsce-zyje-tylko-200-rysi.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/742798021968774931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/742798021968774931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/11/w-polsce-zyje-tylko-200-rysi.html' title='W Polsce żyje tylko 200 rysi'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2433600147383295580</id><published>2011-10-23T07:36:00.000+02:00</published><updated>2011-10-23T07:36:15.601+02:00</updated><title type='text'>Odkąd pojawił sie Fama moim życiem rządzi kumulacja i przeklęta równoczesność</title><content type='html'>W dzień ślubu (sobota) kiecki nadal nie było. Pojechaliśmy z Chrabąszczem już tylko do naszego najbliższego CH jeszcze przed dziesiątą rano. Zabawnie było obserwować ludzi, którzy kręcili się tam w oczekiwaniu na otwarcie sklepów. Czy takie uzależnienie się leczy? Kupiłam pierwszą przymierzoną kieckę w drugim sklepie, do którego weszliśmy za śmieszną cenę i mogę skromnie powiedzieć, że byłam jedną z najlepiej ubranych osób na imprezie. Bywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nakarmiłam grzdyla i poszłam do fryzjera. Potem obiad, przebieranie ekipy i hajda do USC na ślub. Omal się nie spóźniliśmy. Następnie na wesele. Ponieważ dzieci zostały w pokoju hotelowym pod opieką babci, to bawiliśmy się niemal do drugiej (Kronopio pierwszy raz w życiu poszedł spać po 22, ale świetnie się bawił na weselu , było dużo innych dzieci, poza tym tańczył z nami poloneza, grał w bilard i ganiał po schodach. Z moich obserwacji wynika, ze dzieci z wszystkich zabaw najbardziej uwielbiają stadne ganianie po schodach). O czwartej (rano) Fama wstał. usypiałam go do 7:30. Wstaliśmy wszyscy koło 9, potem śniadanie... W domu byliśmy o 11. Szybki prysznic, przebraliśmy się, kawa dla przybyłych gości i biegiem do kościoła. Na chrzest Famy. Był wyjątkowo spokojny. Fama, chociaż chrzest też. Potem do knajpy, gdzie oseski na przemian domagały się karmienia, przewijania, a starsze dzieci bajerowały barmana. I wycyganiły od niego cukierki, papier do kolorowania oraz 6 szklanek typu Burn. Upsss...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część gości (w tym jeden dodatkowy osesek) została nam jeszcze na kilka dni, aby zwiedzić Kopernika, planetarium, itp. Na szczęście goście, którzy przyjechali na chrzest kilka dni przed imprezą wyjechali zaraz po obiedzie, więc jakoś się wszyscy zmieścili. Ufff, ale logistyka była trudna, bo nie chciałam nikomu odmówić dachu nad głową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A kiecka dojechała przedwczoraj. Po odebraniu z poczty położyłam paczkę na stole w salonie i bałam się otworzyć. Otworzył dopiero Chrabąszcz wieczorem. Założenie miałam takie, że wzgardliwe odeślę, dorzucając przy tym negatywa i żądając zwrotu kasy. Niestety przymierzyłam. Niestety nadal jest piękna.&lt;br /&gt;Na razie wisi w garderobie a ja się zastanawiam, co z tym fantem zrobić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2433600147383295580?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2433600147383295580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/odkad-pojawi-sie-fama-moim-zyciem.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2433600147383295580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2433600147383295580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/odkad-pojawi-sie-fama-moim-zyciem.html' title='Odkąd pojawił sie Fama moim życiem rządzi kumulacja i przeklęta równoczesność'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2112431836724045216</id><published>2011-10-05T06:15:00.000+02:00</published><updated>2011-10-05T06:15:16.876+02:00</updated><title type='text'>Rejestracja - prawdziwie zbójeckie nazwisko!</title><content type='html'>Kiedyś nie wiedziałam co to są rejestracje, poczekalnie, przychodnie, skierowania od lekarzy pierwszego, drugiego, trzeciego kontaktu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale chciałam mieć dzieci to mam rejestracje, wysiadywanie w poczekalniach ("Pani na którą jest zapisana? bo my na jedenastą"). Wczoraj byłam rehabilitować Famę, a raczej zdecydować o właściwej rehabilitacji. Która mam nadzieję, zacznie się wreszcie w przyszłym tygodniu. I tak nieźle, od pierwszego skierowania mija zaledwie półtora miesiąca. Dzisiaj idziemy rehabilitować Kronopia (idziemy z Famą,&amp;nbsp; a jakże, bo nie mam z nim co zrobić - oddać do lombardu? powiesić na kołku?). Znowu rejestracja, kolejka pod gabinetem....etc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fama wstał o 4:30, już śpi. Kronopia obudziłam o 5:50, bo po południu idzie jeszcze na EEG. Nie ma jak kumulacja. Dobrze, że Chrabąszcz z nim pójdzie. Uwielbiam badanie dziecka w "śnie spontanicznym", z gumowym czepkiem z mnóstwem rurek, na leżance w gabinecie. Próbował ktoś tak uśpić dziecko? Polecam, fajna frajda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2112431836724045216?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2112431836724045216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/rejestracja-prawdziwie-zbojeckie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2112431836724045216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2112431836724045216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/rejestracja-prawdziwie-zbojeckie.html' title='Rejestracja - prawdziwie zbójeckie nazwisko!'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1645545809208564076</id><published>2011-10-02T07:02:00.000+02:00</published><updated>2011-10-02T07:02:21.353+02:00</updated><title type='text'>W oczekiwaniu na</title><content type='html'>Znalazłam wczoraj tę jedną, jedyną. W ścisku w Arkadii (chyba pół Warszawy tam wczoraj przyjechało), w ryku naprzemiennym dwójki potworów, podczas przepychania się wózkami. Po awanturze z mężem. Znalazłam wreszcie kieckę na ślub siostry. Wokół same swetry, kurtek wystarczyłoby do ubrania całego województwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiecki też swetrowate, króluje dżersej (ahoj, lata osiemdziesiąte!). Te określane mianem "wieczorowych" albo "wizytowych", czy też "koktajlowych" (kto chodzi dzisiaj na coctail party?) - smętny bistor albo tafta z niezliczoną ilością marszczeń, "wód", wszystko w kolorach albo zgniłych, albo jaskrawych - gryząca w oczy zieleń, odcień niebieskiego zwany przez moje babki "elektrycznym". Dużo czerni. I pomarańcz, który jest czernią tego sezonu. W pomarańczowym wyglądam jak zawodniczka z LKS w Pipdówie Większej. Nie lubię na ślub zakładać głębokiej czerni, wiem, że to niemodny przesąd, ale nie lubię i już. Miałam fanaberię, żeby to była sukienka, a nie garsonka, czy też spódnica z bluzką - kojarzą mi się z ubiorem roboczym, takich kompletów mam w szafie trochę. Słowem, jestem wybredna, a tu nie sezon na kiecki - letnie już dawno sobie poszły, karnawałowe jeszcze nie przyszły. Teraz jest sezon na swetry, sweterki, swterzyska. Swetry, wszędzie swetry, same swetry. SWETRY.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrbąszcz z Kronopiem się zmyli, Fama zasnął. A ja ją znalazłam. Wisiała i czekała na mnie. Absolutnie przepiękna, bez marszczeń, nie udająca Marylin. Materiał nawiązujący do lat '50 - te wszystkie pikasy. Lekka i powiewna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cena niestety nie z mojej półki. Poszłam. Obraziłam się na cały świat, zgarnęłam chłopaków, wróciliśmy do domu. Położyliśmy dzieci, usmażyłam kotlety. Trochę mi przeszło, więc Chrabąszcz zaproponował sushi. Po suhi było jakby nieco lepiej, ale świat nadal do bani. Wpisałam w allegro sukienka SIMPLE. I... wyskoczyła. O połowę tańsza. W moim rozmiarze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy dojdzie przed sobotą..?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1645545809208564076?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1645545809208564076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/w-oczekiwaniu-na.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1645545809208564076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1645545809208564076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/10/w-oczekiwaniu-na.html' title='W oczekiwaniu na'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6949112162625212109</id><published>2011-09-22T14:25:00.000+02:00</published><updated>2011-09-22T14:25:38.404+02:00</updated><title type='text'>O zapierdolu</title><content type='html'>Dwa tygodnie temu zadzwoniła moja szefowa i poprosiła (to chyba nie jest dobre słowo) żebym zrobiła zestawienie statystyczne dla ostatnich kilku lat. Szłam właśnie z dwójką dzieci na spacer i układałam menu&amp;nbsp;(bo Kronopia odesłali z powodu zarazy do domu. Zarazy, czyli kataru.). Nie powiedziałam "bujaj się", tylko, że to niemożliwe. Stanęło na ostatnich dwóch latach i terminie 2,5 tygodnia. Normalnie dla jednego roku robię coś takiego przez trzy tygodnie. Ani słowa o kasie. Normalnie, tzn bez dziecka przy piersi, przez osiem roboczogodzin dziennie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc od dwóch tygodni w stresie i wolnych chwilach dziubdziałam raport, stresowana dodatkowo przez wkurwionego Chrabąszcza, że doniesie na mnie do PIPy (jestem na urlopie, chwilowo zwanym wypoczynkowym pomiędzuy macierzyńskim a wychowawczym).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj była piękna pogoda, Fama nie chciał spać, to postanowiłam zabrać go do lasu w południe. Był już w wózku, już witał się z gąską, kiedy zadzwoniła moja koleżanka - ma o dwa miesiące starszego grzdyla, już wróćiła do pracy. Zadzwoniła z prośbą (to jednak&amp;nbsp;raczej nie była prośba),&amp;nbsp; żebym zrobiła ten je..chany raport za ostatnie kilka lat. "Na kiedy?" zapytałam. "Na już" odparła.&lt;br /&gt;Nie odmówiłam. Siedziałam pół nocy i całe przedpołudnie i napisałam. Oczywiście, nie jest to&amp;nbsp;porządnie zrobione, na porządną analizę nie starczyło mi czasu.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;W lesie byliśmy dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnioski:&lt;br /&gt;1. Nie jestem asertywna.&lt;br /&gt;2. Z szefową się nie dogaduję od jakiegoś czasu, wobec tego wysłała koleżankę, zeby pogadała ze mną "jak matka karmiąca z matką karmiącą". Nieładnie. Z punktu widzenia zarządzania - kiepski chwyt.&lt;br /&gt;3. Ja kocham moją pracę, ale może moja praca nie&amp;nbsp;kocha mnie?&lt;br /&gt;4.&amp;nbsp; Biorąc pod uwagę pkty 2 i 3 może powinnam poszukać czegoś nowego?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6949112162625212109?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6949112162625212109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/09/o-zapierdolu.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6949112162625212109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6949112162625212109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/09/o-zapierdolu.html' title='O zapierdolu'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4562622134887088528</id><published>2011-09-03T07:35:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T07:35:46.580+02:00</updated><title type='text'>Jesień</title><content type='html'>Już przyszła i pachnie Nadworze i na tarasie. Śliwki, drozofilki (Drosophila Melanogaster), inne światło. Lobelie powoli przekwitają. Na zakończenie były dwa dni nieziemskiego upału, jakby lato chciało nam zagrać na nosie. Dzikie wino zaczyna powoli się zaróżowiać. Zbieramy jarzębiny, Kronopio czai się na kasztany. Dzikie jabłka lecą nam pod nogi. W przedszkolu wyraźnie ćwiczą piosneczki o dzielnych przedszkolakach, co to mimo deszczu oraz innych przeciwności losu dzielnie maszerują do przedszkola. Na powitanie nowych współtowarzyszy niedoli..?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio przywlókł pierwszy katar i pierwszy kaszel Zrobiłam syrop z cebuli. Otwieramy nowy sezon przeziębień. W tym roku przybył nam nowy pacjent - Fama - ciekawe jak niby go uchronię przed przedszkolną zarazą. Na razie najbardziej chora jestem ja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytamy &lt;i&gt;Kubusia Puchatka&lt;/i&gt;, a właściwie teraz już &lt;i&gt;Chatkę Puchatka&lt;/i&gt;.Dziwnie się czyta Krzysiowi o przygodach Krzysia. Najbardziej śmieszą go łamańce językowe - wszystkie te słoniocy i urorurodziny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesień.&amp;nbsp; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4562622134887088528?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4562622134887088528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/09/jesien.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4562622134887088528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4562622134887088528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/09/jesien.html' title='Jesień'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5309755970189926696</id><published>2011-08-29T13:00:00.002+02:00</published><updated>2011-08-29T13:00:42.550+02:00</updated><title type='text'>Chciałabym znowu być chudą zdzirą z papierosem</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="345" src="http://www.youtube.com/embed/34m0j2pPbxw" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5309755970189926696?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5309755970189926696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/chciaabym-znowu-byc-chuda-zdzira-z.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5309755970189926696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5309755970189926696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/chciaabym-znowu-byc-chuda-zdzira-z.html' title='Chciałabym znowu być chudą zdzirą z papierosem'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/34m0j2pPbxw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6047605433467220147</id><published>2011-08-23T10:04:00.001+02:00</published><updated>2011-08-23T10:06:14.340+02:00</updated><title type='text'>Tym razem serio</title><content type='html'>Należę do rodziny bez nazwiska. Do długiej linii kobiet, które na tle różnych zawirowań historycznych przekazują sobie nieokreślone, kulturowe "coś", co można by w braku lepszego określenia nazwać tradycją. Tradycje się zmieniają, mody i style również, zmieniają się nasze nazwiska (bo nie mamy własnego!), ale zostaje to "coś" - wiedza o przodkiniach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia mojej rodziny to temat nie na teraz, w każdym razie sięga czasów mojej praprababki Katarzyny, zwanej Babcią Kasią. Potem była jej córka - Babcia Nusia i jej córka - Babcia Basia i jej córka, a moja matka. Każda z tych kobiet była odważna, samodzielna (na skutek prywatnych perypetii, albo dziejowych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dlatego szlag mnie trafił, jak w sobotę na pogrzebie mojej Babci ksiądz był uprzejmy tytułować ją "Jego Żoną Janiną". Dziadek zmarł trzydzieści pięć lat temu, a Babcia nawet (a zwłaszcza) jeszcze za jego życia nie miała w sobie nic z bluszcza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak córki jest dla mnie tym, czym dla faceta brak syna. Oczywiście, nie mogłabym jej przekazać nazwiska, ale właśnie imię - Janina - które nosimy wszystkie, niektóre jako pierwsze, inne jako drugie imię. Oraz to "coś". Facetom jest łatwiej - łatwo wyobrazić sobie gościa, który mówi mój prapradziadek Iksiński, mój pradziadek Iksiński, etc. Wobec tego wychodząc za mąż nie zostawiłam sobie nazwiska mojego ojca - to byłoby bez znaczenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tylko nadzieję, że nikt nie zechce tytułować mnie ani za życia, ani potem Jego Żoną. Bo wstanę i zrobię skandal na własnym pogrzebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6047605433467220147?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6047605433467220147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/tym-razem-serio.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6047605433467220147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6047605433467220147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/tym-razem-serio.html' title='Tym razem serio'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7051075354530146081</id><published>2011-08-21T22:10:00.001+02:00</published><updated>2011-08-21T22:13:18.188+02:00</updated><title type='text'>Dzień bez szydery ze starego dniem straconym</title><content type='html'>Kronopio do ojca:&lt;br /&gt;- Jesteś jak komputer...&lt;br /&gt;(ojciec puchnie z dumy)&lt;br /&gt;- jesteś jak komputer, który się wolno uruchamia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wcześniej przez kilka minut prosił ojca o coś, a ten baardzo wolno wstawał z łóżka.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7051075354530146081?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7051075354530146081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/dzien-bez-szydery-ze-starego-dniem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7051075354530146081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7051075354530146081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/dzien-bez-szydery-ze-starego-dniem.html' title='Dzień bez szydery ze starego dniem straconym'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3284225745056887056</id><published>2011-08-14T07:16:00.000+02:00</published><updated>2011-08-14T07:16:09.829+02:00</updated><title type='text'>Aż powietrze z grozy pociemniało</title><content type='html'>i znowu leje. Burza, jak obszył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(co się dzieje z tym latem? teraz to już jesień) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fama zerwał mnie przed szóstą (tak naprawdę nie śpię od piątej), żeby sobie sobie teraz uciąć pierwszą drzemkę. Pozostali śpią, Babcia też, ale ja już się nie położę, bo muszę czuwać obok leżaczka, w którym lekko drzemie sobie rozkoszniaczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aparat znowu nie działa, bez wizyty w serwisie się nie obejdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Kubuś" niezły, najlepszy film dla dzieci od czasu "Zaplątanych".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leje. Chyba trzeba kogoś złożyć w ofierze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3284225745056887056?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3284225745056887056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/az-powietrze-z-grozy-pociemniao.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3284225745056887056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3284225745056887056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/az-powietrze-z-grozy-pociemniao.html' title='Aż powietrze z grozy pociemniało'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4660981837035597475</id><published>2011-08-13T08:49:00.000+02:00</published><updated>2011-08-13T08:49:54.761+02:00</updated><title type='text'>Stop</title><content type='html'>Wróciliśmy znad morza. Oczywiście lało, ale tylko przelotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zepsułam i naprawiłam aparat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż kupił mi prześliczny sweterek od Toma Tailora i dodatkowo bluzeczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybieram się z Kronopiem na Kubusia Puchatka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do kruchego ciasta dodałam całe jajka (błeeeeeeeeeeee).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spać mi się chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci wyrastają z ubrań, już nie nadążam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środę byłam na usg z Famą na Waryńskiego. Cholera, zakręciło mi się w głowie od szerokiego świata. Mój skurczył się do elipsy o średnicy jednego kilometra. (czy elipsa ma średnicę? &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4660981837035597475?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4660981837035597475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/stop.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4660981837035597475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4660981837035597475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/08/stop.html' title='Stop'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1306670489880663950</id><published>2011-07-21T14:08:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T14:08:59.445+02:00</updated><title type='text'>Złote myśli</title><content type='html'>Zaprawdę powiadam wam, ze nigdy więcej nie pofarbuję sama włosów. Na głowie mam nocną czerń zamiast brązowego brązu&amp;nbsp;i wyglądam jak emo (muszę poszukać jakiejś koszulki z czachą). A i tak trzymałam o 10 minut krócej niż w przepisie. Trudno, Chrabąszcz będzie sobie musiał radzić, w ostateczności zawsze może ssaka nakarmić mlekiem instant. Może nikt nie doniesie o tym opiece socjalnej. Farby do samodzielnego nakładania nie równają się z tymi u fryzjera, a i ja nie posiadam ku temu odpowiednich kwalifikacji (dlaczego, o&amp;nbsp;dlaczego zastanawiam się jakie kwalifikacje wobec tego posiadam?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli w lodówce jest tuńczyk, to w końcu musi wystrzelić... pardon, muszę zrobić z niego sałatkę.&amp;nbsp;Dlaczego nie dziś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałąbym poznać matkę, która żadnego z pytań swojego dziecka nie pozostawia bez odpowiedzi. Podesłałabym jej kilka Kronopiowych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu mi to kupiliście (ulubioną postać z filmu do naklejenia na ścianę)?&lt;br /&gt;- Bo chcieliśmy Ci sprawić przyjemność.&lt;br /&gt;- Czemu?&lt;br /&gt;- Bo Cię lubimy, a Ty lubisz Zygzaka&lt;br /&gt;- Czemu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czemu już Ci nie pomagam?&lt;br /&gt;- Bo zrobiliśmy już tosty.&lt;br /&gt;- Czemu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu ryba ma kręgosłup?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu kura ma skórę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wyglądają jaskiniowcy? Czemu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każda odpowiedź jest zaproszeniem do następnych maniakalnych pytań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu jutro jest piątek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym:&lt;br /&gt;- Ucyliśmy się dzisiaj o wikingowiach.&lt;br /&gt;- O wikingach&lt;br /&gt;- Nie, wikingowiach!!!&lt;br /&gt;- I co wikingowie robili?&lt;br /&gt;- Nie mieli baterii. Ale na pewno nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Małpa może się huśtać na wszystkim.&lt;br /&gt;- Tak, na wszystkim.&lt;br /&gt;- Na lampie też?&lt;br /&gt;- Na lampie też.&lt;br /&gt;- Na lampie nie może, bo by się poparzyła! Przecież.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1306670489880663950?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1306670489880663950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/zote-mysli.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1306670489880663950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1306670489880663950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/zote-mysli.html' title='Złote myśli'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-493583670849229766</id><published>2011-07-21T06:54:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T06:54:24.560+02:00</updated><title type='text'>W klatce</title><content type='html'>Odczuwam syndrom zamknięcia. Przez ponad trzy tygodnie byłam z dziećm na wsi, z czego przez dwa odbywaliśmy kwarantannę, bo Kronopio miał ospę. Po powrocie nie zdążyłąm nawet pójść do sklepu, kiedy okazało się, że ospę ma Fama - kolejne półtora tygodnia w plecy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dwoch dni wychodzę z domu, ale niedaleko - poruszam się w promieniu półtora kilometra, cały czas z Famą (bo niby co miałabym z nim&amp;nbsp;zrobić?). Odżywcza jest dla mnie pogawędka z Panią Bułkową, albo przedszkolanką - w ogóle widok DOROSŁYCH ludzi jest ekscytujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za kilka dni wyjeżdżamy nad morze. Mogę doznać szoku na widok otwartej przestrzeni. Chyba, że znowu będzie lało i spędzimy uroczy tydzień zamknięci w domku kempingowym, zwanym szumnie 'holenderskim'. A!A!A!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-493583670849229766?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/493583670849229766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/w-klatce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/493583670849229766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/493583670849229766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/w-klatce.html' title='W klatce'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-326674168595516432</id><published>2011-07-13T07:33:00.000+02:00</published><updated>2011-07-13T07:33:43.982+02:00</updated><title type='text'>Czarna rozpacz w fioletowe kropki</title><content type='html'>Dla Kronopia największym nieszczęściem podczas wakacji z ospą było to, że jest we fioletowe kropki i wszysy się będą śmiali. Nierzespane noce przy tym to pikuś. Teraz już (w domu) wyszedł na prostą (tylko kilkadziesiąt strupków, z każdym dniem mniej)&amp;nbsp;i dokazuje, wobec tego od&amp;nbsp;wczoraj Fama jest we fioletowe kropki (wbrew zapowiedziom lekarzy, że taki mały to jeszcze nie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wakacje mieliśmy udane: najpierw lało, potem lało, a potem ospa. A w międzyczasie znowu lało, więc nawet z Famą wyjść nie mogłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, jak mawia nielot, więc na pewno kiedyś siądę na tarasie i pomaluję sobie paznokcie u nóg na czerwono, prawda? A może na fioletowo?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-326674168595516432?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/326674168595516432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/czarna-rozpacz-w-fioletowe-kropki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/326674168595516432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/326674168595516432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/07/czarna-rozpacz-w-fioletowe-kropki.html' title='Czarna rozpacz w fioletowe kropki'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6224981321313733328</id><published>2011-06-14T11:59:00.001+02:00</published><updated>2011-06-14T12:00:15.547+02:00</updated><title type='text'>Zupełnie po paszczakowsku</title><content type='html'>- Co to jest?&lt;br /&gt;- Regulamin placu zabaw synku. Zupełnie paszczakowski. - mruknęłam, bardziej do siebie.&lt;br /&gt;- Paszczakowski? Dlaczego?&lt;br /&gt;- Bo Paszczaki są, jak się okazuje, wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chwilę później przechodziła sąsiadka z dwójką dzieci.&lt;br /&gt;- Mamo, co to jest?&lt;br /&gt;- Regulamin&lt;br /&gt;- ???&lt;br /&gt;- Tu jest napisane, czego nie wolno robić na placu zabaw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem&amp;nbsp;z nową huśtawką na naszym placu zabaw pojawiła się nowa tablica. I tak oto dowiedzieliśmy się, że Gnomeo przebywa na placu zabaw nielegalnie, bo jest to plac zabaw dla dzieci od lat 3. A poza tym zabrania się, zabrania się i zabrania się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6224981321313733328?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6224981321313733328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/06/zupenie-po-paszczakowsku.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6224981321313733328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6224981321313733328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/06/zupenie-po-paszczakowsku.html' title='Zupełnie po paszczakowsku'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2830874861144098224</id><published>2011-05-23T12:11:00.001+02:00</published><updated>2011-05-23T12:19:17.275+02:00</updated><title type='text'>The golden age</title><content type='html'>O poranku trzymam się kurczowo kubka z kawą, podczas gdy moi synowie trenują na mistrzostwa w płaczu synchronicznym. Kubek z kawą to ostatnia deska ratunku przed zamianą w Białą Czarownicę. Kronopio wyje bo nie takie płatki/zmienił zdanie i chce kanapkę/płatki wysypał z miseczki. Gnomeo wyje bo przeszkadza mu świat albo wczorajsze szparagi. Ewentualnie do towarzystwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio zapodaje nutę: łyyyyyy... Gnomeo odpowiada: łyyyyy! Kronopio: e! e! e!; Gnomeo: łe! łe! Łe!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/CdncFjqKcxg?rel=0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;- Mamo: nie możesz tak krzyczeć bo nasz dzidziuś będzie płakał!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2830874861144098224?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2830874861144098224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/05/golden-age.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2830874861144098224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2830874861144098224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/05/golden-age.html' title='The golden age'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/CdncFjqKcxg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1532851957195679556</id><published>2011-05-17T12:20:00.000+02:00</published><updated>2011-05-17T12:20:41.279+02:00</updated><title type='text'>To nie wizja, to vizir</title><content type='html'>Po spektakularnej awanturze w castoramie (ludzie za nami uciekli z kolejki do kasy) zwizualizowałam plany roślinności na tarasie. Bo z tym mam zawsze problem - taras ma 40 metrów, więc jakby dwie skrzynki z pelargoniami (nie cierpię pelargonii) nie rozwiązują sprawy. Ja kupowałabym wszystko na oślep, Chrabąszcz pożąda ode mnie wizji. I co roku większość usycha, albo nie kwitnie, bo&amp;nbsp;nie lubi cienia,&amp;nbsp;albo zamarza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc ma być biało-niebiesko-liliowo-filoletow-różowo. W każdym razie nie żółto, pomarańczowo i czerwono. I dużo kwiatków - co oznacza, że właściwie codziennie powinnam co najmniej dwie sztuki przytargać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na marginesie - nie mam "ręki do kwiatków".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gnomeo Pierożyński vel Fama raczej niekłopotliwy jest, ślicznie się uśmiecha. Je raz dziennie. Od rana do wieczora. W chwili gdy piszę te słowa wisi mi u piersi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio też niekłopotliwy jest. Ma już cztery lata, w sobotę były urodziny w domu, dziś są w przedszkolu. Możemy odetchnąć, pytania: "a kiedy będą moje urodziny?" pojawią się najwcześniej za tydzień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj były imieniny mojej dziewięćdziesięciopięcioletniej babci. Gnomeo dostał od niej kartkę z błogosławieństwem. Schowałam głęboko. Dopiero za parę (naście?) lat mu pokażę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1532851957195679556?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1532851957195679556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/05/to-nie-wizja-to-vizir.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1532851957195679556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1532851957195679556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/05/to-nie-wizja-to-vizir.html' title='To nie wizja, to vizir'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5304977486907108558</id><published>2011-04-15T11:00:00.000+02:00</published><updated>2011-04-15T11:00:17.150+02:00</updated><title type='text'>Nowy człowiek</title><content type='html'>11 kwietnia urodził się Fama. Jest facetem i ma na imię Szymon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie głównie je, śpi i zużywa koszmrne ilości pieluch. Jest wyjątkowo sokojny, ale nie miejmy złudzeń, większość noworodków jest taka spokojna... przez piewsze dwa tygodnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpoczywamy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio się cieszy, acz umiarkowanie:&lt;br /&gt;- Mamo, a kiedy pójdziemy &lt;em&gt;wszyscy troje&lt;/em&gt; &amp;nbsp;na basen? (w sensie, że on, ja i Chrabąszcz)&lt;br /&gt;- Ja na razie nie mogę pływać, bo brzuch mnie boli.&lt;br /&gt;- A siedzieć możesz? To kiedy pójdziemy &lt;em&gt;wszyscy troje&lt;/em&gt;&amp;nbsp;do kina?&lt;br /&gt;- A co z dzidziusiem?&lt;br /&gt;- Zostanie.&lt;br /&gt;- Sam?&lt;br /&gt;- Tak.&lt;br /&gt;- A ty zostajesz sam?&lt;br /&gt;- To zostanie z babcią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czeka mnie trudna logistyka i wymyślanie atrakcyjnych zajęć, w których uczestniczyć możemy &lt;em&gt;wszyscy czworo&lt;/em&gt;. Basen będzie niezły, ale za kilka miesięcy dopiero.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast Fama na sam dźwięk głosu Kronopia momentalnie się uspokaja i szuka go wzrokiem. Chociaż niewiele widzi na razie, biedactwo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5304977486907108558?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5304977486907108558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/04/nowy-czowiek.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5304977486907108558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5304977486907108558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/04/nowy-czowiek.html' title='Nowy człowiek'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-696309399316787567</id><published>2011-03-11T13:07:00.000+01:00</published><updated>2011-03-11T13:07:08.503+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>No i zebrałam się i wyszłam z domu. Doszłam na przystanek (7 minut normalnie, 10 w ciąży), usiadłam na ławeczce między emerytkami, po czym natychmiast zerwałam się, bo przypomniałam sobie, że drzwi zamknęłam na dolny zamek, jak zawsze, a tego dnia przychodzi Tatian, która ma klucz tylko do górnego zamka.&lt;br /&gt;Poleciałam (tak naprawdę to już nie latam, tylko drepczę, czyli podreptałam) z powrotem. Otworzyłam, zamknęłam. Wyszłam. Doszłam do śmietnika i cuś mnie tknęło - sprawdzam - nie ma portfela. Wróciłam raz jeszcze, kot zgłupiał całkiem, portfel leżał na małym stoliku w kuchni, bo wyjmowałam z niego pieniądze dla Tatiany. &lt;br /&gt;W międzyczasie uciekły mi dwa autobusy. Pojechałam do pracy, załatwiłam, com miała załatwić, znowu zobowiązałam się, że na tym zwolnieniu, to ja zrobię mnóstwo rzeczy (a jakże!), podreptałam z powrotem do tramwaju. Tymczasem tramwaje na Chałubińskiego miały kolizję/awarię/cokolwiek, więc poszłam na piechotę. Od Koszykowej do metra. Kiedyś to nawet nie zauważyłabym takiego odcinka. Teraz (jeszcze z torbą z lapkiem i materiałami pomocniczymi na ramieniu) z deka się zdyszałam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A od soboty mam nowy breloczek do kluczy. Zawiera połowę mojego ulubionego&amp;nbsp;łacińskiego cytatu:&lt;br /&gt;"Navigare necesse est". Szkoda, że wolę drugą połowę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-696309399316787567?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/696309399316787567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/no-i-zebraam-sie-i-wyszam-z-domu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/696309399316787567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/696309399316787567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/no-i-zebraam-sie-i-wyszam-z-domu.html' title=''/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8874705480609072940</id><published>2011-03-08T12:24:00.000+01:00</published><updated>2011-03-08T12:24:40.852+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Wystroiłam się jak szczur na otwarcie kanału i wybieram się do pracy zawieźć zwolnienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jakoś nie mogę się zebrać. Bo czeka mnie: godzinna podróż, rozmowa z szefową, rozmowa z współpracownikami, setki pytań. Kolejna podróż, do głównej siedziby, rozmowa z kadrami. Ponad godzinny powrót. Z różnych względów muszę być w obu miejscach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak siedzę kamieniem, zegar tyka, kot miauczy, bo nie lubi niejasnych sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ruszże się, gruba!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8874705480609072940?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8874705480609072940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/wystroiam-sie-jak-szczur-na-otwarcie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8874705480609072940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8874705480609072940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/wystroiam-sie-jak-szczur-na-otwarcie.html' title=''/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6826879050571172115</id><published>2011-03-05T21:36:00.000+01:00</published><updated>2011-03-05T21:36:30.276+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://morfeusz.blox.pl/html"&gt;Morfeusz&lt;/a&gt; (mój nowy nałóg) się zawiesił, nie mam co czytać, więc sama coś napiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tydzień temu mieliśmy gości, wreszcie zmusiliśmy się, żeby zwiedzić &lt;a href="http://www.kopernik.org.pl/"&gt;Centrum Nauki Kopernik&lt;/a&gt;. Warto, świetna zabawa, mimo małych zgrzytów (Chrabąszcz stał ponad dwie godziny w kolejce, my w tym czasie koczowaliśmy w bibliotece uniwersyteckiej, a na koniec okazało się, że ciężarne kupują bilety &lt;b&gt;poza kolejką&lt;/b&gt; - dla siebie i dla reszty paczki o_o. Odnotowuję, bo może komuś się jeszcze przyda, a nigdzie nie jest to napisane, nie wiem jak z niepełnosprawnymi i kombatantami). Tak więc świetna zabawa, dla każdego (w zależności od wieku, podejścia do życia i zainteresowań) na innym poziomie. Według mnie nie można się tam nudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po gościach, dodatkowych atrakcjach, trzech dniach właściwie na nogach (chodzenie, chodzenie, stanie...) zaczęłam się skurczać. Tak w miarę regularnie (co 10 minut) i dość boleśnie. Obyło się bez szpitala, ale strachu się najadłam za wszystkie czasy. Niby już od paru tygodni Fama miałby szanse na przeżycie poza moim ustrojem, ale z drugiej strony, to tylko statystyka. Wolałabym nadal żyć w nieświadomości, jak to jest oglądać swoje dziecko przez szybkę inkubatora. Już przestałam chojrakować. Są rzeczy ważne i ważniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj byliśmy dokupić "tylko kilka drobiazgów", których nam do wyprawki brakuje i hmm.... wyszło tego całkiem dużo. Całe szczęście, że jednak większość rzeczy mamy, a wózek kupiłam okazyjnie używany, ale za to taki, jak chciałam. Inna rzecz, że w tym wypadku (biznesu okołodzieciowego) podaż stwarza popyt (specjalne worki na brudne pieluchy, smoczek z wbudowanym termometrem, cały miniaturowy zestaw do manicure, kołyska - koszyk, która sądząc po rozmiarach jest przeznaczona na pierwsze 3 miesiące, ale kosztuje więcej niż wynosi średnia krajowa). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym wiosna chyba przyjdzie, a ja na najbliższe dwa tygodnie zamierzam wreszcie ubranka przejrzeć, posegregować, poprać, poprasować. Umyć wanienkę, łóżeczko, wyprać miękkie części wózka i fotelika. Znaleźć wszystkie brakujące elementy, dokupić ostatecznie to, co niezbędne, głównie z apteki. No i zdezynfekować wszystko co się da, zinwentaryzować wiosenną odzież Kronopia, oraz całą resztę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z zupełnie innej beczki, to mój kot zrobił się strasznie osowiały, nie je, chodzi i płacze. Dlaczego????&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6826879050571172115?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6826879050571172115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/morfeusz-moj-nowy-naog-sie-zawiesi-nie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6826879050571172115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6826879050571172115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/03/morfeusz-moj-nowy-naog-sie-zawiesi-nie.html' title=''/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4997714769662625990</id><published>2011-02-21T16:41:00.001+01:00</published><updated>2011-02-21T17:13:49.859+01:00</updated><title type='text'>Ogry mają barszczyk*</title><content type='html'>&amp;nbsp;Jednakowoż jedzenie danone fantasia z jagodami nad klawiaturą netbooka i białą bluzką nie jest najszczęliwszym pomysłem.&lt;br /&gt;Podobnież jak mycie butów w najpiękniejszej na świecie białej bluzce z inkaskiego sklepu w Barri Gotic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o praniu i białych bluzkach chciałam, chociaż ostatnio doszłam, ze jeżeli ktoś ma w swojej szafie kilkanaście białych bluzek, to chyba lubi nosić białe bluzki, nie? Albo mieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od rana ktoś słucha techno nad moją głową. Wstałam dzisiaj o 14.30. O 15.30 wróciłam do łóżka. Nie, nie jestem chora, skądże. Tylko wszystko mnie boli, niedobrze mi, ruszać się nie mogę i sił nie mam. Ale nie ma na to jednostki chorobowej, a w pracy myślą, ze do środy się pozbieram. Chrabąszcz ma nadzieję, że już do porodu się nie pozbieram. Konflikt interesów. A w środku Fama, który jest kartą przetargową. Każdy, dosłownie każdy, może mnie łapać za brzuch, pytać trzy razy dziennie kiedy mam termin, gdzie rodzę, i jak rodzę. I czy to chłopak czy dziewczynka, jak będzie się nazywać i czy Kronopio się cieszy. I niektórzy tak trzy razy w tygodniu - bo ofkors, nikt nie musi pamiętać mojego terminu, tylko po chuja pyta? (ładnie mi wyszło: "po chuja pyta",&amp;nbsp; muszę zapamiętać). Żeby wyrazić zainteresowanie? Bo przecież nie jest to zdawkowa uprzejmość, za którą przepadam, a która wyraża się w pytaniu: "jak się masz?" i na nim się kończy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Kronopio mówił do mnie, ze coś tam ma barszczyk. nie kumałam i nie kumałam, aż wykrzyknął zdesperowany: "ogry mają barszczyk!". Aaa, warstwy?? Ale Kronopio wymawia to 'barscy" - łatwo się pomylić, nie? Muszę z nim iść na badanie słuchu, do laryngologa&amp;nbsp; i do logopedy. Oraz alergologa. Ale najpierw mamy eeg, neurologa i dentystę - z wizyt, ze tak powiem, regularnych. Więc do leczenia kataru już nie mam serca, leczę na własną rękę, raz lepiej, raz gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na koniec: internetowy horoskop z&amp;nbsp; Igoogle: "(...)W uczuciach bardziej skieruj swoją uwagę na te z emocji, które zapewniają &lt;u&gt;&lt;b&gt;jak gdyby&lt;/b&gt;&lt;/u&gt; ciepło domowego ogniska.(...)"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Che?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4997714769662625990?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4997714769662625990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/ogry-maja-barszczyk.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4997714769662625990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4997714769662625990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/ogry-maja-barszczyk.html' title='Ogry mają barszczyk*'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1040823872347609628</id><published>2011-02-10T11:59:00.000+01:00</published><updated>2011-02-10T11:59:54.125+01:00</updated><title type='text'>Śpiąca królewna</title><content type='html'>Brakuje mi natchnienia. Do pisania tekstów, które wiszą nade mną,&amp;nbsp;do pracowania umysłowego. Przez kilka minut usiłuję sobie przypomnieć słowo i... nie mogę, muszę szukać w słowniku. Dla ułatwienia&amp;nbsp;dodajmy, że nie pamiętam polskich słów. Robię błędy ortograficzne, gramatyczne i stylistyczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zprzyziemniałam. Mogę upiec ciasto (chyba że zapomnę dodac mąki), zrobić zakupy, powiesić pranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz siedzę i oglądam koty wygrzewające się&amp;nbsp;na dachu za oknem. Cała się spełniam w tym zajęciu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1040823872347609628?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1040823872347609628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/spiaca-krolewna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1040823872347609628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1040823872347609628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/spiaca-krolewna.html' title='Śpiąca królewna'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6111698758768521669</id><published>2011-02-05T16:41:00.000+01:00</published><updated>2011-02-05T16:41:02.800+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego ta syrenka chce dać klapsa?</title><content type='html'>Mogę napisać recenzję z "Calineczki" w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej.&lt;br /&gt;Albo podrzucić wam kilka śmiesznych tekstów Kronopia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo wyżyć się na kretyńskiej przedszkolance.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opisać jak się czuję w ciąży, co powiedział lekarz, i co myślę o ludzkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdać sprawozdanie z przygotowań do powitania całkiem nowego dziecka (właściwie przygotowuje się tylko Kronopio).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochwalić się sukcesami w pracy (nuuda).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisać szczerze i od serca, co myślę o instytucji małżeństwa. (cenzura)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrzucić zdjęcie mojego kota. (już jest)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Streścić "miłość po polsku" Gretkowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznać do porażki na polu walki z katarem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale mi się nie chce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6111698758768521669?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6111698758768521669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/dlaczego-ta-syrenka-chce-dac-klapsa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6111698758768521669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6111698758768521669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/02/dlaczego-ta-syrenka-chce-dac-klapsa.html' title='Dlaczego ta syrenka chce dać klapsa?'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2368509610960627015</id><published>2011-01-26T10:36:00.000+01:00</published><updated>2011-01-26T10:36:30.937+01:00</updated><title type='text'>idę ryczeć</title><content type='html'>Hormony rzuciły mnie się na mózg. Nie mam co prawda na razie jeszcze ani budyniu, ani haribo pod czaszką (albo mi się tak wydaje), natomiast jestem rozhuśtana emocjonalnie jak emo nastolatka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio rozciął sobie łuk brwiowy i miał założonych pięć szwów. Zrobiłam straszną awanturę babci, która się nim wtedy opiekowała - nie dlatego, ze miał wypadek, to się zdarza, ale dlatego, ze nie zadzwoniła ani do mnie, ani do Chrabąszcza&amp;nbsp;i nie powiedziała, że jadą do szpitala. Dowiedziałam się o wszystkim, jak już wracali do domu. Uważam, ze to nie w porządku, ale czy powód do straszliwej awantury?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga babcia stroi fochy, więc ryczałam wczoraj przez pół dnia, chociaż jesteśmy przywyczajeni. Ale po prostu strasznie mi było przykro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz senat ostrzega przed żłobkami:&amp;nbsp;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9003717,Senat_ostrzega_przed_zlobkami.html"&gt;&lt;em&gt;Wczesne dzieciństwo bez mocnej, bezpiecznej więzi z matką i najbliższymi skutkuje zaburzeniami zdrowotnymi i emocjonalnymi dziecka, które kładą się cieniem na całym jego życiu&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To idę ryczeć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2368509610960627015?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2368509610960627015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/ide-ryczec.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2368509610960627015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2368509610960627015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/ide-ryczec.html' title='idę ryczeć'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4307001314429775859</id><published>2011-01-18T21:09:00.000+01:00</published><updated>2011-01-18T21:09:54.841+01:00</updated><title type='text'>Najgorszy dzień roku</title><content type='html'>był podobno wczoraj. Pocieszające, nieprawdaż? Już nic gorszego nie może nas spotkać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki był, ten najgorszy dzień roku?&lt;br /&gt;Po trzech tygodniach (z małym haczkiem) wróciłam do pracy. Bo najpierw praca się przeprowadzała, w czym byłam średnio użyteczna, potem źle się czułam (ciążowo), potem byłam przeziębiona, a potem przeziębiony był Kronopio. Oprócz stresu, czy trafię do nowej lokalizacji mojego biura, było dość przyjemnie. Pokój mamy ładny i dziewczyny sympatycznie go urządziły. Jak ja lubię pracować! Jest czysto, cicho, przyjemnie, kulturnie, nikt nie wali pięściami w drzwi łazienki, wrzeszcząc: "Mama, nie dzwoń juuuuż!", nie muszę robić obiadów, na które nikt nie ma ochoty, sprzątać w kółko, urządzać wyścigów dla Zygzaka McQuinna (nie cierpię gościa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda po południu trzy maszynki od wydawania biletów odmówiły współpracy, a potem zablokowałam telefon. Jakoś tak idiotycznie, włączając go wprowadziłam nr PIN do karty bankomatowej, a potem już nie mogłam sobie przypomnieć - nic, ciemna masa, totalna blokada. Oczywiście nie przeszkodziło mi to w próbowaniu jeszcze dwa razy - w efekcie telefon zapytał mnie o kod PUK. Ale kod PUK zawsze mam przy sobie, więc nie było problemu, już na stałe zmieniłam ten kod PIN na bankomatowy (to chyba trochę niewłaściwe, podobnie jak jedno hasło do wszystkich kont internetowych). &lt;br /&gt;A stary kod PIN przypomniałam sobie na luzie dzisiaj rano. Nawiasem mówiąc miałam go od 10 lat i zapytana nigdy nie umiałam podać, wprowadzałam za każdym razem bezmyślnie i automatycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze w przedszkolu mnie napadli, kazali płacić za tańce i fotografa. I piec ciasto na Dzień Babci. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A&amp;nbsp; w ogóle to ten najgorszy dzień roku to tylko statystyka. Może ktoś się wczoraj zakochał, komuś urodziło się dziecko (no dobra, poród nie jest zbyt szczęśliwym przeżyciem, powiedzmy urodził się wnuk), ktoś znalazł pracę, ktoś namalował dobry obraz, skończył pisać książkę, ktoś się przeprowadził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4307001314429775859?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4307001314429775859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/najgorszy-dzien-roku.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4307001314429775859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4307001314429775859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/najgorszy-dzien-roku.html' title='Najgorszy dzień roku'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3892751250911259185</id><published>2011-01-05T15:19:00.001+01:00</published><updated>2011-01-05T15:21:49.556+01:00</updated><title type='text'>Smutna zaraza nieprzekupna</title><content type='html'>&lt;i&gt;Wszyscy duzi i mali&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;razem zachorowali&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Najpierw Kronopio przywlókł katar. Potem ja się ubrałam za lekko. Przez trzy dni leżałam bez ducha, dzisiaj wreszcie zaczynam kontaktować co i jak. I dobrze, bo wczoraj Chrabąszcz dostał gorączki. 38,7.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O i tak o.&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zZxgr-b8ri0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zZxgr-b8ri0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3892751250911259185?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3892751250911259185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/smutna-zaraza-nieprzekupna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3892751250911259185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3892751250911259185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2011/01/smutna-zaraza-nieprzekupna.html' title='Smutna zaraza nieprzekupna'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7571139028258685856</id><published>2010-12-17T13:35:00.000+01:00</published><updated>2010-12-17T13:35:11.573+01:00</updated><title type='text'>Śnieg śniegowi nierówny</title><content type='html'>Będe marudzić. &lt;br /&gt;Wracałam wczoraj z Brukseli, samolot miał nieobliczalne opóźnienie, trzy godziny staliśmy (a raczej siedzieliśmy) na płycie lotniska. Wielce niekomfortowa sytuacja w&amp;nbsp;szóstym miesiącu ciąży. Do tego przed odlotem zakupiłam byłam serek dla Chrabąszcza serek woniał. Woniał mimo opakowania, hermetycznej torby, oraz jescze mojej torby w której go zamknęłam, jak wydawało mi się szczelnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasmrodziłam pół samolotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fama protestował, a potem położył się na lewej nerce. Mojej. Do dzisiaj ją czuję. Już nie wiem, co gorsze, skoki na pęcherzu, czy drzemka na nerce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak doleciałam o pierwszej w nocy, to okazało się, że Chrbąszcz się do mnie nie odzywa, a szefowa zrobiła mi awanturę telefonicznie, że narażam ją na takie stresy. Ja ją narażam???? Nie było wywierać na mnie presji mentalnej, to bym nie poleciała. Tak, wiem, jestem dorosła i (podono) poczytalna, sama decyduje o tym, co mogę , a czego nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, wszyscy pretensje mają do mnie, zamiast się cieszyć, ze wróciłam cało i zdrowo. Że w ogóle wróciła. Do tego z pysznym śmierdzącym serkiem. (smierdzi dalej, mimo opakowania, szczelnego pudełka i podobno szczelnej lodówki). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko przez to, że w Brukseli spadło 5 centymetrów śniegu. Nie lubię Belgów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7571139028258685856?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7571139028258685856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/snieg-sniegowi-nierowny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7571139028258685856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7571139028258685856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/snieg-sniegowi-nierowny.html' title='Śnieg śniegowi nierówny'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6043248891834727453</id><published>2010-12-13T16:49:00.002+01:00</published><updated>2010-12-13T19:23:42.772+01:00</updated><title type='text'>Popołudnia grudnia</title><content type='html'>No i zdarzyło się bum-bach z poprzedniej notki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kronopio ma zapalenie ucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja na środę mam bilet do Brukselki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do piątku muszę spakować moje lary i piernaty w Biurze, bo siedziba nam się przenosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jutro mam umówione usg, a Chrabąszcz nie może w tym czasie zająć się Kronopiem, bo w zupełnie innym punkcie miasta podpisuje Bardzo ważną umowę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szarada z nieistnienia w dwóch osobach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież jestem teraz w dwupaku?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;Update: usg przesunęłam na przyszły tydzień, a Bardzo Ważna Paczka już została wysłana. Istnieją przesłanki, by sądzić, ze dojdzie przed świętami. Koleżanki w biurze zaczną mnie pakować beze mnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6043248891834727453?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6043248891834727453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/popoudnia-grudnia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6043248891834727453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6043248891834727453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/popoudnia-grudnia.html' title='Popołudnia grudnia'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2981253094307535755</id><published>2010-12-07T14:00:00.001+01:00</published><updated>2010-12-10T15:18:28.393+01:00</updated><title type='text'>A gdyby tak</title><content type='html'>Planuję, organizuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywistość jest tak nieprzewidywalna, nieprzysiadalna, nieprzyswajalna, że muszę zaplanować całą resztę.&lt;br /&gt;Bo i tak będzie Bum! I Bach!&lt;br /&gt;Więc dobrze, żeby chociaż było pranie. I pomysł na obiadokolację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj poszłam na spotkanie. Które odwołano, ale mnie o tym nie powiadomiono. Cóż. Miałam być tylko (podobno) ekspertem. Więcej tam nie pójdę, obiecuję sobie po raz niewiadomo który. I wiem, że nie dotrzymam. Ale cóż. Popołudnie przede mną, więc czemuż by nie? Więc wagary. Ale gdzie można pójść na wagary w dzisiejszych czasach? Na zakupy przedświąteczne? Iii, ciężka harówa a nie wagary. Zimno, do parku nie pójdę. Grzdyla nie odbiorę, bo to nie byłyby wagary. Poszłam do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drodze wymyśliłam sobie obiad, żeby odkupić moje winy wobec rodziny, zrobiłam nawet zakupy. Ale po przyjściu do domu siadłam na chwilę, żeby odetchnąć. Zrobiłam sobie kanapkę z salcesonem i ogórkiem konserwowym. Jak upodlenie, to upodlenie, włączyłam telewizor. A tam ‘Rok d’ábla’. No to wsiąkłam, po raz kolejny. Nie zrobiłam obiadu, w ostatniej chwili wyszłam po dziecko. Ale świat ciągle jest piękniejszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wieczorem Chrabąszcz odgrzebał na dysku muzykę z filmu. &lt;br /&gt;Uwielbiam czeskie kino. &lt;br /&gt;Uwielbiam czeski język, jego melodię, już od dawna mnie nie śmieszy, tylko wzrusza.&lt;br /&gt;Uwielbiam filmy Petera Zelenki.&lt;br /&gt;Lubię muzykę Jarka Nohavicy. Uwielbiam jego teksty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DFkZbhirojE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DFkZbhirojE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;‘Rána jsou smutnější než večer&lt;br /&gt;z rozbitého nosu krev mi teče…’&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2981253094307535755?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2981253094307535755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/gdyby-tak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2981253094307535755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2981253094307535755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/12/gdyby-tak.html' title='A gdyby tak'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1877893858008362367</id><published>2010-11-25T12:06:00.000+01:00</published><updated>2010-11-25T12:06:54.999+01:00</updated><title type='text'>Przysypiam</title><content type='html'>&lt;em&gt;Jak bardzo pada śnieg…. Bim bom&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z deszczem.&lt;br /&gt;Pod koniec roku wszyscy czegoś ode mnie chcą (głównie podróży, przecież przełom listopada i grudnia to taki piękny czas na podróżowanie). &lt;br /&gt;Zatem prezenty w .........&lt;br /&gt;Dlaczego pasowanie na przedszkolaka jest imprezą zamkniętą? (dla rodziców)&lt;br /&gt;Kronopio będzie Józefem w jasełkach. Hmmm&lt;br /&gt;I zażyczył sobie w liście do świętego Mikołaja niszczyciela imperium z Lego Star Wars. Fajnie, tylko to jest:&lt;br /&gt;a) za drogie&lt;br /&gt;b) dla trzy razy starszych dzieci.&lt;br /&gt;Mikołaj ma problem. A 6. grudnia za półtora tygodnia. &lt;br /&gt;Fama mnie kopie. Najczęściej wieczorem. Albo podczas nudnych/irytujących spotkań. Protestuje?&lt;br /&gt;O czwartej nad ranem dopadają mnie wyrzuty sumienia, że za dużo pracuję, że zaplanowałam za dużo wyjazdów, że powinnam siedzieć i haftować śpioszki. Nie ma to jak stres, że będę się stresować. Śpioszki zresztą już mam. Część po Kronopiu, część obiecane. &lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;* * *﻿&lt;/div&gt;Rozmowy przedszkolaków:&lt;br /&gt;- Moja mama ma w brzuchu dzidziusia. On jest malutki i pływa w wodzie.&lt;br /&gt;- I pije?&lt;br /&gt;- Tak.&lt;br /&gt;- To może się zakrztusić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, zdaniem Kronopia, im więcej piję wody, tym więcej wody ma dzidziuś, który wyjdzie przez pępek. Trochę żałuję, ze tak się nie da.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1877893858008362367?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1877893858008362367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/przysypiam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1877893858008362367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1877893858008362367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/przysypiam.html' title='Przysypiam'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5332867597990084593</id><published>2010-11-24T11:52:00.000+01:00</published><updated>2010-11-24T11:52:28.445+01:00</updated><title type='text'>Pamiętnik</title><content type='html'>Zapomniałam hasła do archiwum na moim starym blogu, na blog.pl. I ogarnęło mnie przerażenie, ale pamiętałam hasło administratora.I sprawdziłam, co chciałam sprawdzić w przeszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wiecie co? Warto pisać pamiętnik. Jakikolwiek. I chyba powinnam jakoś lepiej zarchiwizować stare notki. Bo net ma to do siebie, że na wiek wieków będą w nim wisiały prywatne maile powieszone na publicznie dostępnych witrynach przez nieodpowiedzialnych ludzi, z którymi nierozważnie kiedyś korespondowaliśmy, ale nie zachowa na swoich serwerach tego, co mu powierzyliśmy w zaufaniu: wspomnień, zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym zamiast pracować i sprzątać od rana gniję w łóżku i czytam nad Niemnem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dobrze mi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pohybel komunikacji miejskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie mam środkowotygodniowe przemyślenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5332867597990084593?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5332867597990084593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/pamietnik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5332867597990084593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5332867597990084593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/pamietnik.html' title='Pamiętnik'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8673732543709571016</id><published>2010-11-03T13:19:00.000+01:00</published><updated>2010-11-03T13:19:06.458+01:00</updated><title type='text'>Pourlopowy stupor</title><content type='html'>Siedzę i umieram. Malowniczo zwisam z biurka, od czasu do czasu podpisuję jakieś papiery podtykane mi przez pracowników. Wszystko byłoby super, tylko nie wiem, za co się najpierw zabrać, ani nie pamiętam, co mam do zrobienia. Zapuszczoną skrzynkę pocztową (63 maile w 5 dni, w tym trzy świąteczne) już obrobiłam, bo to było najprostsze. Rzeczy do decyzji oznaczyłam sobie kolorowymi flagami („pomyślę o tym jutro”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedobrze mi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tęsknię za Barceloną, chociaż dała mi w kość, przydałoby się po niej teraz trochę odpocząć. Barcelona w listopadzie jest piękna, zrudziałe platany i chłodny wiatr znad morza. Ale pięć dni ganiania z wywieszonym językiem i ciężkim brzuchem, to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Odrobinę odpoczynku dostawałam tylko wtedy, kiedy mówiłam, że muszę coś zjeść. Oczywistym chyba jest, że jedliśmy pięć razy dziennie? Najfajniej było, jak dostawaliśmy kartę po katalońsku i losowaliśmy, co wybrać. Oczywiście wybieraliśmy „bary nie dla turystów”, stąd ‘no hablamos inglese’. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewodnika nie będzie, zdjęć też nie, bo nie chce mi się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może?&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;P.S. "Lala" Dehnela mnie wkurza. Zazdrość?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8673732543709571016?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8673732543709571016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/pourlopowy-stupor.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8673732543709571016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8673732543709571016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/11/pourlopowy-stupor.html' title='Pourlopowy stupor'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7998006089089917251</id><published>2010-10-25T12:38:00.000+02:00</published><updated>2010-10-25T12:38:40.059+02:00</updated><title type='text'>Robaczywie</title><content type='html'>W przedszkolu podobno szaleją owsiki, w bloku podobno pojawiły się prusaki. Bardzo mnie to rozbawiło, wszystko takie high class, strzeżone osiedle, potrójne bramy, trzy domofony i ochrona, żeby przypadkiem żul jakis nie przyszedł, pies się nie załatwił, a tu ktoś z sąsiadów sam sobie przyniósł prusaki. No bo nikt mi nie wmówi, że przez otwarte okno wlazły, raczej ktoś od rodziców z prowincji przywiózł (żeby nie było, sama jestem z prowincji). Chwilowo przemysliwuję nad sposobem uchronienia się przed robactwem, zatkanie odpływów niby proste, ale co z wywietrznikami? Na przedszkolne owsiki nie mam sposobu, chyba, ze zacznę dziecko co pół roku odrobaczać profilaktycznie, jak psa, bo z tych badań to nigdy nic nie wynika. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tematów przyjemniejszych to musiałam wyprodukować drzewo genealogiczne, bo takie dostaliśmy zadanie domowe z przedszkola. Okazało się, ze nie mamy w domu zdjęć wszystkich pradziadków, a ze względu na skomplikowane układy rodzinne dziecko nie wszystkich dziadków zna. Smutne to, ale prawdziwe. No nic, wyprodukowaliśmy dzieło&amp;nbsp; z Kronopiem, awantura była straszna, po której moje dziecko wzięło sobie kartkę papieru, naklejkę z clownem z Macdonalda oraz pieczątkę tatusia i zrobiło sobie alternatywną wersję. Po czym wyjaśniłam kto jest kto, odpytałam, z przyswojenia materiału i z rozpędu wyjaśniłam, że dziadek nie żyje, omówiliśmy to i był spokój. Przyszedł Chrabąszcz, zaczął podziwiać dzieło.&lt;br /&gt;- Tato, a twój tata nie zyje. Całkiem na pewno&lt;br /&gt;- ...&lt;br /&gt;- Na pewno jest w niebie z aniołkami.&lt;br /&gt;- No, mam nadzieję...&lt;br /&gt;Podobno dzisaj rano w przedszkolu prezentację dzieła Kronopio zaczął od rewelacji:&lt;br /&gt;- Ten nie zyje, i ten nie zyje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma lekko. Life is brutal.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7998006089089917251?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7998006089089917251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/10/robaczywie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7998006089089917251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7998006089089917251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/10/robaczywie.html' title='Robaczywie'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1568817058044763728</id><published>2010-10-20T21:11:00.000+02:00</published><updated>2010-10-20T21:11:13.080+02:00</updated><title type='text'>Rzygawicznie</title><content type='html'>Rzygam na zielono. Czy to znaczy, ze jestem opętana przez demona? W "Egzorcyście" ona też rzygała na zielono. A przynajmniej w tej wersji, w której brał udział Leslie Nielsen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już cała Europa (dzięki mojej szefowej i Chrabąszczowi) wie, że oczekuję. To oficjalnie oświadczam, że oczekuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z powyższym rzygam już trzy miesiące. I sił mi nie starcza na cokolwiek poza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym szkolę. Jadę do Barcelony, nie pojechałam do Lizbony i pewnie nie pojadę do Rzymu, Szczecina i Olsztyna. Bo rzygam. Potem się zobaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Już nie wrócę na morze, nigdy więcej, o nie..&lt;/i&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1568817058044763728?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1568817058044763728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/10/rzygawicznie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1568817058044763728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1568817058044763728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/10/rzygawicznie.html' title='Rzygawicznie'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-856935944409899432</id><published>2010-09-05T12:12:00.000+02:00</published><updated>2010-09-05T12:12:09.577+02:00</updated><title type='text'>Moja krew!</title><content type='html'>Babcia wpadłą na świetny pomysł, że zabierze wnuka do sklepu z zabawkami, a on tam SAM sobie wybierze na co ma ochotę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sklepie Kronopio wpadł w popłoch. Latał od półki do półki, wyszarpywał co popadnie: "To chcę!" by po chwili odłożyć przedmiot gdziekolwiek i po bezładnej bieganinie łapać coś kolejnego. Szał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw złapał R2D2 z okrzykiem: "Chce tego jobota!". biegał i tulił go do piersi. Nieźle, pomyślałam. Ma chłopak gust. Ale po jakichś pięciu sekundach Kronopio odłożył robota. Biegał tak i biegał, głuchy na sugestie i drobne podpowiedzi, by ostatecznie zapragnąć... miecza świetlnego rycerza Jedi. Skończyło się na mieczu. Ojciec przerażony zapytał szeptem: "Ale skąd mu to...?"&amp;nbsp; Na co dumnie odparłam: "Ma to w genach!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie rycerzem Jedi, tak jak jego matka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-856935944409899432?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/856935944409899432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/09/moja-krew.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/856935944409899432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/856935944409899432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/09/moja-krew.html' title='Moja krew!'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6628808775329408180</id><published>2010-08-23T21:19:00.000+02:00</published><updated>2010-08-23T21:19:45.571+02:00</updated><title type='text'>Chałupy welcome to</title><content type='html'>Pająki były wszędzie. No, może nie wszędzie wszędzie, ale wszędzie w domku, zwanym, jakże dumnie holenderskim. Były wszelkich rozmiarów i kolorow, w paski, gładkie i w cętki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pająki mi nie przeszkadzały, dopóki dwukrotnie tuż po zaśnięciu po ciężkim i długim wieczorze nie wlazły mi skubańce na kark. To może trochę stresować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam Hel o tej porze roku, z szeroką, białą plażą z jednej strony i ciepłą zatoką z drugiej. Raj dla matki z dzieckiem. Pod warunkiem, że nie pada, bo można się urwać na przestrzeni 20 metrów kwadratowych z dwójką trzylatków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam łososia a la koń "u Emila". Na ganku u Emila nawet przez kilka sekund udało mi się odnaleźć sens życia. Albo tak mi się wydawało. Kronopio uwielbia lody, których najmniejsza porcja (za dwa złote, pół normalnej) przerasta jego możliwości konsumpcyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię krzaki dzikich róż wzdłuż drogi nad zatoką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A największą przyjemność sprawiały mi poranne spacery z Kronopiem. Ponieważ mały wstaje dużo wcześniej od innych, żeby nikogo nie budzić, ubieraliśmy się po cichutku i szliśmy na spacer nad morze, albo do lasu, albo na molo. Po dwóch dniach Kronopio po wstaniu sam pytał: "Idziemy na spacer?" Po drodze spotykaliśmy tych samych porannych nieszczęśników: rozczochranego (ale nie tak jak ja) tatusia z córeczką, babcię z wnukiem w wózku, panią z kijkami wzdłuż morza, czarne pomrowy (ślimaki bez skorupek), żuka gnojarza, którego odwróciliśmy i tym samym uratowaliśmy mu życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajne było to, że nasz camping był w dziczy - bez tego turystycznego badziewia, straganów&amp;nbsp; z chińszczyzną, tłumów zdesperowanych imperatywem urlopu, a z drugiej strony z niezłym zapleczem: tawerną, sklepikiem (wszystko dwukrotnie droższe, ale oj tam, nie robię tam zakupów na tydzień, tylko bułki i borówki...), placem zabaw oraz molo. I "plażą Franka", na której młody uczył się pływać. I, co pewnie najważniejsze: ze znajomymi z dziećmi w podobnym wieku. Życie jest łatwiejsze, jak dzieci mogą bawić się same ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och, oczywiście, pojechaliśmy też do Helu - koszmar w okolicy fokarium i do Gdyni - Dar Pomorza i drugi koszmar, tym razem w akwarium. Ale nie ma co zrzędzić. Na pewno będę chciała tam wrócić za rok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6628808775329408180?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6628808775329408180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/08/chaupy-welcome-to.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6628808775329408180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6628808775329408180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/08/chaupy-welcome-to.html' title='Chałupy welcome to'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3054602461606311491</id><published>2010-07-27T20:55:00.000+02:00</published><updated>2010-07-27T20:55:52.387+02:00</updated><title type='text'>Świat według Kronopia - c.d.</title><content type='html'>Kiedy dni zrobiły się długie i Kronopio szedł spać, zanim zrobiło się całkiem ciemno...&lt;br /&gt;- Czy jest już noc?&lt;br /&gt;- Tak synku, śpij.&lt;br /&gt;- Dzień - noc, one się mieszają, ale dzień - noc - to nie działa jak tseba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spacer w deszczu.&lt;br /&gt;- My z wujkiem lubimy deszcz.&lt;br /&gt;....&lt;br /&gt;- Mój ulubiony deszczyku nie padaj!&lt;br /&gt;....&lt;br /&gt;- Ja nie lubię deszczu. Czy ty lubisz deszcz?&lt;br /&gt;- Tak, lubię.&lt;br /&gt;- Razem z wujkiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwierzam się.&lt;br /&gt;- Jestem zmęczona byciem sobą.&lt;br /&gt;- To się połóż w swoim łóżeczku.&lt;br /&gt;- A kto zrobi obiad?&lt;br /&gt;- Tata sam.&lt;br /&gt;Po namyśle:&lt;br /&gt;- Ja to zrobię.&lt;br /&gt;- Co? - jestem trochę nieprzytomna.&lt;br /&gt;- Obiadek. Albo kolację.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3054602461606311491?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3054602461606311491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/swiat-wedug-kronopia-cd.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3054602461606311491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3054602461606311491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/swiat-wedug-kronopia-cd.html' title='Świat według Kronopia - c.d.'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3411188537427125646</id><published>2010-07-11T21:36:00.000+02:00</published><updated>2010-07-11T21:36:08.710+02:00</updated><title type='text'>My little garden</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TDob-CUclbI/AAAAAAAAACg/xf1zFK16S6o/s1600/zdj%C4%99cia+1007.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TDob-CUclbI/AAAAAAAAACg/xf1zFK16S6o/s320/zdj%C4%99cia+1007.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Mam wrażenie, że wszyscy (oprócz nas) wyjechali na wakacje. NIC się nie dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TDocEunOaPI/AAAAAAAAACo/X32x1kauHvY/s1600/zdj%C4%99cia+1012.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TDocEunOaPI/AAAAAAAAACo/X32x1kauHvY/s320/zdj%C4%99cia+1012.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To już widać, że od powrotu z Chorwacji&amp;nbsp; mam bzika na punkcie lawendy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3411188537427125646?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3411188537427125646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/my-little-garden.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3411188537427125646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3411188537427125646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/my-little-garden.html' title='My little garden'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TDob-CUclbI/AAAAAAAAACg/xf1zFK16S6o/s72-c/zdj%C4%99cia+1007.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5778574769247745898</id><published>2010-07-03T11:18:00.000+02:00</published><updated>2010-07-03T11:18:45.215+02:00</updated><title type='text'>Do końca roku zostało aż 182 dni</title><content type='html'>- Marmolada, cekolada, psy jedzeniu się nie gada!&lt;br /&gt;- Hmmm...&lt;br /&gt;- Marmolada, cekolada, psy jedzeniu hmmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólny wybuch wesołości, kurtyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem zwolenniczką filozofii przedszkolnej, uważam, że rozmowa przy jedzeniu sprzyja wzmacnianiu więzi. Ale nie mogę podkopywać autorytetu Cioć - w tej i w wielu innych sprawach wolę zachować dyplomatyczne milczenie.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otworzyłam z rozmachem lodówkę, wypadł keczup, plastikowe opakowanie pękło z hukiem...&lt;br /&gt;- Ojej! Co się najobiło!&lt;br /&gt;- Nic się nie stało, mamie wypadł keczup, czasem się zdarza. - Chrabąszcz bierze mnie lojalnie w obronę&lt;br /&gt;- Mamie się zdarza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnych kręgach moje drugie imię to Katastrofa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5778574769247745898?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5778574769247745898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/do-konca-roku-zostao-az-182-dni.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5778574769247745898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5778574769247745898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/07/do-konca-roku-zostao-az-182-dni.html' title='Do końca roku zostało aż 182 dni'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-143472520661778208</id><published>2010-06-21T21:26:00.000+02:00</published><updated>2010-06-21T21:26:58.877+02:00</updated><title type='text'>Może się powinnam nazwać Wuj Matt z podróży?</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;To przez to, że oglądaliśmy z Kronopiem dzisiaj Fragglesów. On oglądał, a ja rozpakowywałam, ściślej mówiąc. Z pełną świadomością, że jeszcze dzisiaj będę zapakowywać z powrotem.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Chorwacja piękna, ale cholernie droga. Reklamy nie kłamią, "the Mediterranian as it once was". Adriatyk cudownie błękitny i turkusowy, jak na obrazku. Którego nie będzie, bo nie chciało mi się robić zdjęć. Szkoda tylko, ze to morze jakoś takie mało morskie, żeglowanie jak na Mazurach w lipcu, flauta goni flautę.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Dziecko przeżyło tydzień z babcią, jest nieco tylko porozbijany i pogryziony przez komary. Zaczął wyraźniej mówić, pewnie nikt go nie rozumiał, i dobrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Wczoraj, jak w filmie, zdążyliśmy do lokalu wyborczego za pięć ósma. Dosłownie. Wszystko przez cholerne światła na Puławskiej. Ale zdążyliśmy. Po czym wieczorem otworzyłam puszkę pandory, czyli służbową skrzynkę. Niepotrzebnie. 100 maili na tydzień, w tym zero spamu. A najgorsze jest to, że dowiedziałam się, że w poniedziałek znowu będę musiała jechać do pieprzonej&amp;nbsp; Brukselki, mimo tego, że jutro jadę.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Tak mnie to zestresowało, że aż nic dziś robić nie mogłam. Świat po powrocie wydał mi się obrzydliwy. W końcu poszliśmy z Kronopiem do fryzjera, i odzyskaliśmy lucki wygląd, a ja jeszcze w bonusie równowagę duchową. Co prawda kolorek nadal jest żółtawy i zdechły, ale przynajmniej włosy krótkie. Udało mi się rozpakować nas wszystkich i wyrwać chwasty z tarasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;To idę pakować walizkę.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-143472520661778208?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/143472520661778208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/moze-sie-powinnam-nazwac-wuj-matt-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/143472520661778208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/143472520661778208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/moze-sie-powinnam-nazwac-wuj-matt-z.html' title='Może się powinnam nazwać Wuj Matt z podróży?'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5490085342873755465</id><published>2010-06-10T11:25:00.000+02:00</published><updated>2010-06-10T11:25:06.756+02:00</updated><title type='text'>Upał</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;No upał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;a my wyjeżdżamy na wakacje, oczywiście wszystko na ostatnią chwilę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W czoraj byłam znowu w Białymstoku, z tym, ze spóźniłam się na pociąg (a miałam mówić pierwsza). No nic, dojechałam, powidziałam na końcu, wróciłam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Umęczona&amp;nbsp;straszliwie, a ten brutal każe mi się pakować!!!! Bo dzisiaj wyjeżdżamy. No i co z tego,że dzisiaj, dzisiaj to jest do północy nie??? Mogę wrócić z pracy, spakować się i Kronopia i kota i wyjechać, jak ludzie wieczorkiem. To nie. Zaraz po pracy ma być. Tyran i nazista. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Spakowałam. Siebie na łódkę, dziecko na wakacje do Babci. Wyrodna matka. Wczoraj. I jeszcze miałam seans tortur z depilatorem. I zrobiłam pedicure. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Do pełnego diabli srają, jak mawiają w okolicach Żywca. Poszłam dzisiaj po te pieprzone kartki do głosowania, bo wracać będziemy 20, może zdążymy, a może nie i może moglibyśmy zagłosować gdzieś po drodze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wpadłam jak burza o godzinie 8:00 do Ratusza, a tam: "rejestr wyborców i wydawanie kart do głosowania - usługa niedostępna". Matka mnie zabije i wydziedziczy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Do tego Stefan mi się zalągł, muszę go stanowczo odstawić od piersi. Stefan to klient. Dzwoni cały czas , po 21 też, jak byłam w poniedziałek chora, to też. Doszłam do wniosku, ze stanowię dla niego namiastkę normalnych kontaktów międzyludzkich, bo chyba jest samotny, ale takie kontakty z klientem to nienormalne. Dla własnego dobra psychicznego, zanim wymusi na mnie obietnicę zrobienia czegoś stanowczo wykraczającego poza moje kompetencje, muszę przeciąć relację.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Urlop to dobry moment. Wyłączę komórkę, ustawię autorespondera na mailu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W biurze pogrom, z pięcioosobowego zespołu zostały nas dwie sztuki, więc przed urlopem muszę mnóstwo rzeczy pozapinać. Ahoj.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5490085342873755465?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5490085342873755465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/upa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5490085342873755465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5490085342873755465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/upa.html' title='Upał'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-276026234934260130</id><published>2010-06-03T19:39:00.001+02:00</published><updated>2010-06-03T19:41:53.796+02:00</updated><title type='text'>Wróciłam - a po powrocie - The Gathering</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoAXL7etI/AAAAAAAAABo/mM2VBiFyAws/s1600/DSC00042.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoAXL7etI/AAAAAAAAABo/mM2VBiFyAws/s320/DSC00042.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoGcz5S9I/AAAAAAAAABw/FxghlyXEALo/s1600/DSC00044.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoGcz5S9I/AAAAAAAAABw/FxghlyXEALo/s320/DSC00044.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoUcKUErI/AAAAAAAAACA/fGsbdmohw0w/s1600/DSC00047.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoUcKUErI/AAAAAAAAACA/fGsbdmohw0w/s320/DSC00047.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoa8Fu24I/AAAAAAAAACI/QT8EUgjV2Yo/s1600/DSC00046.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoa8Fu24I/AAAAAAAAACI/QT8EUgjV2Yo/s320/DSC00046.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfpNHXZjII/AAAAAAAAACQ/LV0JFkGCeXQ/s1600/DSC00045.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfpNHXZjII/AAAAAAAAACQ/LV0JFkGCeXQ/s320/DSC00045.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-276026234934260130?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/276026234934260130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/wrociam-po-powrocie-gathering.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/276026234934260130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/276026234934260130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/06/wrociam-po-powrocie-gathering.html' title='Wróciłam - a po powrocie - The Gathering'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/TAfoAXL7etI/AAAAAAAAABo/mM2VBiFyAws/s72-c/DSC00042.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6971493342731333438</id><published>2010-05-29T07:44:00.002+02:00</published><updated>2010-06-03T19:46:04.024+02:00</updated><title type='text'>Rzeczy, które przytrafiają się innym</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Byłam prawie tydzień w Tel Avivie, przegapiłam pierwszy występ Kronopia z okazji dnia matki (w ogóle pierwszy).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;W międzyczasie się przechorowałam, więc mój udział w spotkaniach i ustaleniach był symboliczny (nie mówiąc o życiu towarzyskim i jakimkolwiek zwiedzaniu).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Wczoraj miałam lot łączony, z przesiadką we Wiedniu. Samolot z Tel Avivu się spóźnił, mimo spektakularnego biegu przez&amp;nbsp; bramki, schody, checki, etc, nie zdążyłam. Polecieli beze mnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Na pociechę dostałam pokój w hotelu i bilet na dzisiaj rano.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Od wczoraj potwornie boli mnie głowa. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Mała Żabka czeka od środy. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Co jeszcze może pójść nie tak?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6971493342731333438?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6971493342731333438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/05/rzeczy-ktore-przytrafiaja-sie-innym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6971493342731333438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6971493342731333438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/05/rzeczy-ktore-przytrafiaja-sie-innym.html' title='Rzeczy, które przytrafiają się innym'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6999618244201531140</id><published>2010-05-07T18:48:00.000+02:00</published><updated>2010-05-07T18:48:09.160+02:00</updated><title type='text'>Szukam</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Chusteczek do nosa, zagubionych kawałków puzzli, łopaty Sześć-Pięć Koparucha (nie mylić z Kronopiem), wędki małej, rybek, majtek, spodni, głowy, misia, pudełka na misia, listu do Kronopia, torebki, reklamówki, nogi, dinożarła, kotka, Baby Jagi, bajek, Lippy and Messy, klocków zielonych, klocków czerwonych, sposobu na katar, mądrego lekarza, autka, miodku, książeczki wojskowej, NIPu, PINu, numeru konta, sensu, ogurciku, wędki dużej, słów, pilota, drugiego pilota, płyty, wejścia na monitor w komputerze, żaby, pomysłów na zabawę, bajki o kolorach i kształtach, drugiego wydania "Pawła i Gawła" (bo bibliofil lubi je czytać jedną po drugiej i porównywać), przepisów, spokoju.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Od tygodnia szukam i znajduję. Niekoniecznie to, czego szukałam.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6999618244201531140?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6999618244201531140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/05/szukam.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6999618244201531140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6999618244201531140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/05/szukam.html' title='Szukam'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1475502438317841220</id><published>2010-04-26T11:04:00.000+02:00</published><updated>2010-04-26T11:04:04.667+02:00</updated><title type='text'>Bardzo Tanie linie Kolejowe i Spółka</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W czwartek pojechałam do Nałęczowa. Nie, bo chciałam, nie odpocząć i nie napić się wody. Pojechałam bo miałam zaproszenie na Naukową Konferencję. Ha. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Sprawdziłam pociągi, za namową mojej już Nie-Kierowniczki stwierdziłam, że skoro prezentację mam w piątek, to lepiej jest pojechać w czwartek, wyspać się (na koszt organizatora), i mieć wykład wypoczęta. Nic bardziej błędnego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Od kilku tygodniu usiłowałam skontaktować się z zapraszającymi organizatorami, aby uzyskać jakieś dane odnośnie konferencji, nic, grochem o ścianę. W końcu jednak na zaproszeniu było napisane, że goście honorowi nic nie płacą, a przyjazd ze stacji do „miejsca zakwaterowania” mamy zagwarantowany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sekretariat zakupił mi bilety, nie wzbudziło mojego podejrzenia hasło Tanie Linie Kolejowe, no jejku, jeździłam pociągiem Światowid, mnie nic już mnie w życiu nie wzruszy, myślałam.&lt;br /&gt;Pociąg przyjechał na Dworzec Centralny i zonk. Cztery wagony, ludzi jednak trochę…. Ulokowałam się w ciasnym, przedziale (jejku, one są naprawdę ciaśniejsze od normalnych, ja nie wiem, jak oni to robią!). Na Wschodniej przyszedł Pan „Komu piwo – piwo?”, następnie przylazł brudny żul z czarnym wózkiem takim jak z supermarketu, w środku lepiące się od brudu termosy i: „Komu kawę- herbatę?”. Poczułam się jak w trzecim świecie. I tak już było do końca podróży. Patrzyłam przez okno z zazdrością na bezprzedziałowe pociągi Przewozów Regionalnych…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wysiadłam pięknym, acz lodowato zimnym wieczorem na stacji Nałęczów i… nic. Nikt po mnie nie przyjechał. Nie było sensu czekać, w sumie się tego spodziewałam, wsiadłam do taksówki, poprosiłam o zawiezienie do Pałacu Małachowskich (tam bowiem miały się odbywać obrady) w Parku Zdrojowym. „Ale gdzie?” zapytał taksówkarz? Pawilon angielski? Termy?” „Pałac Małachowskich” – odmruknęłam – „po prostu.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pałac Małachowskich okazał się być kawiarnią. &lt;br /&gt;I muzeum, nieczynnym o tej porze. Żadnych plakatów, ogłoszeń o mojej konferencji, nic. Potuptałam dalej, obok Prusa siedzącego ponuro na ławce do budynku wyglądającego na sanatorium. Faktycznie sanatorium. Środowisk rolniczych. Poszłam na dół nad wodę. Atrium, Jakieś inne sanatorium, cholera, nigdzie żadnych ogłoszeń. Ludzie patrzą na mnie dziwnie, czemu się tak miotam po parku z walizeczką, sama jestem zdziwiona. Prawie wlazłam na łabędzia, siedzącego nad wodą. A!A!A! Panicznie boję się łabędzi. Zmierzch się robił coraz gęstszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciłam do źródeł, tj do Pałacu. Weszłam do kawiarni i beznadziejnie zapytałam o konferencję. Tak jest, ale recepcję to mają w Termach, na drugim końcu parku. Ale nikogo tam nie ma, bo teraz wszyscy pojechali do Kazimierza na kolację. Ale mogę zapytać w Pawilonie tuż obok, może ktoś będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam do Pawilonu. Nikogo nie ma, wszyscy są w Kazimierzu. Telefony komórkowe organizatorów nie odpowiadają. Do jednego udało się dodzwonić. On nic nie wie, nie zajmował się tym, jest w Lublinie. Poprosiłam panienkę, żeby zadzwoniła do Term, skoro mają łączność i zapytała, czy nie mają rezerwacji na moje nazwisko. Hurra! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Doszłam (razem z walizką) do Term, dostałam pokój, zjadłam przyzwoitą kolację za niewygórowaną cenę, pożyczyłam kabel do Internetu, napisałam mail do Nielota w sprawie koralików. Humor mi się nieco poprawił, ale niewiele obiecywałam sobie po dniu jutrzejszym….&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1475502438317841220?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1475502438317841220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/bardzo-tanie-linie-kolejowe-i-spoka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1475502438317841220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1475502438317841220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/bardzo-tanie-linie-kolejowe-i-spoka.html' title='Bardzo Tanie linie Kolejowe i Spółka'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5142467092661252494</id><published>2010-04-22T21:49:00.000+02:00</published><updated>2010-04-22T21:49:53.550+02:00</updated><title type='text'>Świat według Kronopia - cz.I</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Idziemy przez garaż z zakupami:&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;- Jaki to uczucie być takim Kronopiem - zastanawiam się - fajne?&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;- Ja bym się zamienił - stwierdza Chrabąszcz - bardzo fajne&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;- Ciekawe jak on widzi świat... - myślę na głos&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;- Ulice widze - komunikuje Kronopio -&amp;nbsp; I auto jedzie... - rozmarza się&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5142467092661252494?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5142467092661252494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/swiat-wedug-kronopia-czi.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5142467092661252494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5142467092661252494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/swiat-wedug-kronopia-czi.html' title='Świat według Kronopia - cz.I'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3700423983517052364</id><published>2010-04-19T10:57:00.000+02:00</published><updated>2010-04-19T10:57:19.836+02:00</updated><title type='text'>Strzępy dialogów</title><content type='html'>Migrena. Leżę bez ducha i słucham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Miau&lt;br /&gt;- Co, Urwis?&lt;br /&gt;- Miau&lt;br /&gt;- Chces obiad?&lt;br /&gt;- Miau&lt;br /&gt;- Mama ci da.&lt;br /&gt;- Miau?&lt;br /&gt;- Bo ja jesce nie robię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3700423983517052364?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3700423983517052364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/strzepy-dialogow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3700423983517052364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3700423983517052364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/strzepy-dialogow.html' title='Strzępy dialogów'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5707979650563068020</id><published>2010-04-12T11:43:00.000+02:00</published><updated>2010-04-12T11:43:35.392+02:00</updated><title type='text'>.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Żałoba narodowa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5707979650563068020?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5707979650563068020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5707979650563068020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5707979650563068020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='.'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2295865876130663500</id><published>2010-04-09T09:09:00.000+02:00</published><updated>2010-04-09T09:09:46.276+02:00</updated><title type='text'>Wiosenne roztargnienie</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jakaś taka chodzę nieprzytomna. Wczoraj zgubiłam się na Polach Mokotowskich i dodałam sobie niezły kilometr, co jest wyjątkową sztuką, ponieważ trasę mam następującą: prosto, prosto, prosto. Pod warunkiem , że się skręci we właściwą alejkę. No cóż.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Potem o 10 wieczorem przypomniałam sobie, ze dzisiaj upływa termin wypełniania on-line formularzy do przedszkola. Państwowego, oczywiście. Wiec w szalonym pośpiechu wypełniłam, oczywiście do końca nie jestem pewna, czy wybrałam właściwie przedszkola i czy należycie zmaksymalizowałam szanse Kronopia na dostanie się. Co na przykład powinno się napisać w rubryczce „dodatkowe informacje o dziecku”? Miałam ochotę napisać: „Krzyś jest miły”. Albo czy pisać o tym, że ma epi? Czy dyrektorka przedszkola nie będzie uprzedzona? (nie czarujmy się, system, systemem, ale w przypadku dzieci bez punktów za niepełnosprawność rodziców, samotne rodzicielstwo i starsze rodzeństwo w przedszkolu, to ona ma decydujący głos). Bo niby z tą epi to wszystko OK, ale z drugiej strony… Takie dziecko może budzić podejrzenia, ze coś z nim jest nie tak, pewnie jest trudne, upośledzone i nagminnie miewa napady.&lt;br /&gt;Do tego można wybrać 10 przedszkoli. Ale czy to nie spowoduje podejrzenia, że w gruncie rzeczy jest nam wszystko jedno, gdzie dziecko się dostanie, i nie spowoduje to odrzucenia w tzw. „przedszkolu pierwszego wyboru”? Ale jak wybierzemy mniej, to jeżeli w żadnym z przedszkoli na naszej liście się nie zakwalifikuje, to nie zakwalifikuje się wcale. &lt;br /&gt;Trudne wybory, a ja wszystko na ostatnią chwilę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czym cały wieczór martwiłam się, że nie kupiłam sobie szamponu, dopiero rano przypomniałam sobie, że jasne, że zakupiłam, jak byłam w sklepie podczas przerwy na lunch i on cały czas leży spokojnie w mojej torebce, i to jest to, co mi tak strasznie ciąży w tej torebce…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj rano tak się zamyśliłam, że wysiadłam o jeden przystanek za wcześnie w metrze. I zorientowałam się, ze coś jest nie tak, dopiero po przejściu bramek, jak nie znalazłam cukierni, w której zamierzałam kupić croissanta. Ale nadal myślałam, że jestem na właściwej stacji, tylko, ze może poszłam nie do tego wyjścia co trzeba. Dopiero wskazówka na Plac Zbawiciela uświadomiła mi, że Plac Zbawiciela to nie tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak ja w tej sytuacji mam podołać poważniejszym obowiązkom?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2295865876130663500?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2295865876130663500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/wiosenne-roztargnienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2295865876130663500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2295865876130663500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/04/wiosenne-roztargnienie.html' title='Wiosenne roztargnienie'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-921960744446668981</id><published>2010-03-29T12:01:00.000+02:00</published><updated>2010-03-29T12:01:02.590+02:00</updated><title type='text'>"Boze mój, Boze, cegoś mnie udusił"</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wygrzebałam wszystkie spinacze z pojemniczka. Zaraz chyba zacznę układać kolorami. Poszłabym zapalić, gdyby nie było mi tak zimno. Znowu się wyletniłam, a to przecież marzec jeszcze jest. No i nie palę. Przecież.&lt;br /&gt;Wczoraj sobie uświadomiłam, że widocznie nie mam prawdziwych problemów – skoro denerwuję się pracą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kierowniczka chce mnie zaproponować jako swoją następczynię. I nie tyle boję się tych obowiązków – to głównie administracja – ile odpowiedzialności, faktu, że znajdę się na „widocznym miejscu”. &lt;br /&gt;Powinnam? Nie powinnam? A może niepotrzebnie o tym myślę, bo sprawa przyschnie i wszystko będzie po staremu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cholerne poniedziałki!! Po grzyba oni przestawiają czas? Już przyzwyczaiłam się do tego, ze jak wstaję to jest dzień i dzisiejsza „świtówka” niemile mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj nie dałam dziecku kolacji. Nie za karę, najzwyczajniej zapomniałam. Mam żerte dziecko nad wyraz, więc problemem jest raczej ograniczanie jedzenia. No i po obiedzie skoro się nie upominał to nie dałam podwieczorku, potem robiliśmy sok, potem bajka, po soku nie chciałam już mu dawać kakao i jakoś tak, kiedy go położyłam spać to przypomniało mi się, że on od obiadu nic nie jadł. Wstyd. No, ale nie upominał się, może ten obiad mu wystarczył? Może nareszcie zacznie mniej żreć??? Może wreszcie spadnie mu ten brzuch, co wygląda na 5 – 6 miesiąc??? (ciąży oczywiście). Tak zagłuszam wyrzuty sumienia.&lt;br /&gt;Wyrodna matka.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-921960744446668981?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/921960744446668981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/boze-moj-boze-cegos-mnie-udusi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/921960744446668981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/921960744446668981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/boze-moj-boze-cegos-mnie-udusi.html' title='&quot;Boze mój, Boze, cegoś mnie udusił&quot;'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3870306074372166988</id><published>2010-03-28T15:58:00.000+02:00</published><updated>2010-03-28T15:58:19.646+02:00</updated><title type='text'>Chwile</title><content type='html'>- Moge popatsyć wiewiórke?&lt;br /&gt;- Możesz.&lt;br /&gt;- A moge widzieć???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zerwana o świcie koło siódmej ubieram Małego, bo miał mały wypadek:&lt;br /&gt;- Może kapcie?&lt;br /&gt;Patrzy mi w oczy badawczo i pyta:&lt;br /&gt;- A moze kawa i kawa?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3870306074372166988?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3870306074372166988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/chwile.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3870306074372166988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3870306074372166988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/chwile.html' title='Chwile'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8601520890155201004</id><published>2010-03-27T21:35:00.000+01:00</published><updated>2010-03-27T21:35:11.377+01:00</updated><title type='text'>Frustracje</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Kupiłam sobie różową bluzę od dresu z kapturem. Mocno różową. Czyli że ja już jestem w tym wieku? Wieku, w którym ubiera się stanowczo za krótkie spódnice, nakłada grubą warstwę tapety na twarz, co tam tapety, tynku ze stiukami,&amp;nbsp; i nosi różowe dresy???&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Jako dziecko zawsze śmiałam się z takich bab. O losie, o losie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Na domiar złego wyglądam jak ludzik z lego duplo.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Wczoraj i przedwczoraj było pięknie, przyszła sobota to wieje, leje i nie można wyjść na spacer. Za to posprzątałam w szafie z kurtkami, butami i czapkami, przeprowadziłam remanent Kronopiowego przyodziewku i uzupełniliśmy ten przyodziewek w rzeczy najniezbędniejsze - sztormiak i dres. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Wczoraj było zebranie w przedszkolu, pierwsza w życiu wywiadówka. Mamy nie przyprowadzać dzieci z katarem. Dla mnie oznacza to, że mogę w ogóle dziecka nie przyprowadzać, bo Kronopio ma katar ZAWSZE. Nic, żadnych gorączek, bezobjawowych zapaleń płuc, krtani i śledziony. Tylko katar. We wszystkich kolorach tęczy. Leki przeciwalergiczne pomagają na trzy dni, potem jest tak samo. Nie chcę Kronopiowi stale ich podawać, z różnych względów. Zaświadczenie od lekarza nic nie pomoże, nie wytatuuję go dziecku na czole, aby uspokoić znerwicowane mamuśki. A może?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8601520890155201004?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8601520890155201004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/frustracje.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8601520890155201004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8601520890155201004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/frustracje.html' title='Frustracje'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5513126138060542542</id><published>2010-03-24T16:15:00.000+01:00</published><updated>2010-03-24T16:15:35.630+01:00</updated><title type='text'>Od... poczywam</title><content type='html'>Wiosna. No to zamiast odgrzebywac taras (może jeszcze odgrzebiemy, dzień długi), poszliśmy z Kronopiem na wagary do parku na pierwszy wiosenny spacer.&lt;br /&gt;Szukaliśmy wiosny i znaleźliśmy. Poszliśmy na nasz ulubiony plac zabaw. Kawał drogi, w sumie z zakupami zeszło nam ze trzy godziny.&lt;br /&gt;I teraz umarłam. A ten cholernik ma nadal mnóstwo sił. Chyba go wygnam na ten taras.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5513126138060542542?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5513126138060542542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/od-poczywam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5513126138060542542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5513126138060542542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/od-poczywam.html' title='Od... poczywam'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8217240235212007461</id><published>2010-03-23T09:51:00.001+01:00</published><updated>2010-03-23T09:55:25.762+01:00</updated><title type='text'>Wiem coś o tym, przyleci samolotem</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Po upałach we Wrocławiu (w sobotę byliśmy na grillu!!!! pominąwszy fakt, ze nie lubię grilla (idiotyczny sposób rozrywki – wędzenie się w śmierdzącym dymie i jedzenie twardego i niedopieczonego mięsa), to siedzenie na tarasie, z winkiem, po tylu miesiącach zimy jest doznaniem metafizycznym. dla mnie), więc po upałach we Wro, wczoraj się niesamowicie wyletniłam. Wiosenna kurteczka, buciki, czad. Oczywiście, zimno było jak cholera, dął zimny wiatr, a lokalesi poubierani w zimowe płaszcze i czapy patrzyli na mnie jak na raroga.&lt;br /&gt;Dzisiaj zatem pokornie wróciłam do zimowego płaszcza, ale aura wygląda na całkiem całkiem. Znowu kulą w płot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam ochotę wymienić całą garderobę. Wywalić stare i kupić nowe. Szkoda, ze to takie niepoprawne politycznie, nieekologiczne, nieoszczędne, krótkowzroczne, drogie i nieakceptowalne dla Chrabąszcza. Po prostu dokładnie takie, jak ja. No i wymagałoby ciężkiej fizycznej pracy – powyciągania starych szmat z szafy i chodzenia na zakupy, co nudzi mnie po jakimś czasie cholernie. Tzn, chodzenie z kimś. Ja wchodzę do sklepu, oglądam, przymierzam, kupuję lub nie. Ludzie oglądają. I oglądają. I pod światło. I na brzegach. W końcu przymierzają. Oglądają siebie. I oglądają. Potem zdejmują. I oglądają. I oglądają. I pytają: „Proszę Pani, a czy to trwałe? A czy dobrze się prasuje?”. Jakby, kurna ekspedientka miała to wiedzieć. Gdyby wiedziała takie rzeczy, to nie byłaby ekspedientką. Proste.&lt;br /&gt;No więc. Mam ochotę wymienić garderobę, ale oczywiście wszyscy wiedzą, że jest to problem zastępczy. W pracy wywraca mi się wszystko do góry nogami samo, i wcale mi się to nie podoba, bo oczywiście cała czarna robota spadnie na mnie, jeżeli moja kierowniczka odejdzie, a tak straszy. Ech. Może czas poszukać sobie czegoś nowego?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8217240235212007461?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8217240235212007461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/wem-cos-o-tym-przyleci-samolotem.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8217240235212007461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8217240235212007461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/wem-cos-o-tym-przyleci-samolotem.html' title='Wiem coś o tym, przyleci samolotem'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4343142852178330623</id><published>2010-03-15T10:44:00.000+01:00</published><updated>2010-03-15T10:44:05.087+01:00</updated><title type='text'>No, no, no! Dość już tego śniegu - Kronopio</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Obserwuję w Kronopiu jego małą wewnętrzną dziewczynkę. Póki był malutki dziewczynka wybierała różowe maskotki i ubranka, nieco później koniecznie chciała mieć wózek dla lalek. Obecnie testosteron wpycha tę małą dziewczynkę w najgłębsze podkłady nieświadomości, każąc Kronopiowi bawić się w wyścigi, oglądać „Rajdka” zamiast „Świata małej księżniczki”, szukać zwady, kłótni i zaczepki. Mała dziewczynka dochodzi tylko niekiedy do głosu decydując o ubraniu brązowo – różowej bluzki z napisem „I love chocolate”, naciągając babcię na kupno różowego kucyka z lokami ( babcia twierdzi, ze nie kupiła, tylko „miała ot, tak sobie, a Kronopio znalazł”, mhm, myślę, jasne, Babcia trzyma w domu „ot tak sobie” różowe kucyki i bawi się nimi po nocach). Dziewczynka jeszcze niekiedy każe Kronopiowi bawić się w gotowanie i nosić „tołebkę” (nigdy nie oglądaliśmy Teletubisiów!) – czyli mały portfelik. Ale coraz rzadziej, waleczny Kronopio i jego „potfoji” oraz „dinożarły” dominują. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Myślę, że każdy facet ma w sobie taką małą dziewczynkę, ale sam przed sobą nie przyznaje się do jej obecności. Tak jak każda dziewczynka ma w sobie chłopca ( jedną z najukochańszych zabawek był żółty samochód terenowy).&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4343142852178330623?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4343142852178330623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/no-no-no-dosc-juz-tego-sniegu-kronopio.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4343142852178330623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4343142852178330623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/no-no-no-dosc-juz-tego-sniegu-kronopio.html' title='No, no, no! Dość już tego śniegu - Kronopio'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2082525860265944848</id><published>2010-03-11T14:29:00.000+01:00</published><updated>2010-03-11T14:29:12.856+01:00</updated><title type='text'>Róża</title><content type='html'>Będzie obrzydliwe słodko i sentymentalnie, ale chciałabym to utrwalić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj&amp;nbsp; był dzień mężczyzny. Podobno. Ponieważ Chrabąszcz zawsze zrzędzi, że on musi pamiętac o dniu kobiet, a ja nigdy nie pamiętam o jakimś tam dniu chłopaka (??) to jak wyczytałam o tym dniu mężczyzny w necie, to zaraz poleciałam coś kupić.&lt;br /&gt;Poleciałam to za duże slowo. Poszliśmy z Kronopiem. Ponieważ z nim nie chciałam kupować słodyczy, bo byłoby mu przykro, więc weszliśmy do kwiaciarni. Od progu Kronopio zakomunikował Pani:&lt;br /&gt;- Szukam prezentu dla tatusia. Musimy kupić coś tatusiowi.&lt;br /&gt;W tym momencie zadzwonił mój telefon. Służbowy. Ponieważ to była środa, to będąc w sklepie byłam w pracy. Zostawiłam Panią na pastwę Kronopia, jednym uchem kontrolując, to o czym rozmawiają. Rozejrzeli się po sklepie, ale Kronopia zafascynował płatek róży, który Pani trzymałą w ręku. Pokazała mu go, zachwycił się więc dała mu całą główkę róży mówiąc:&lt;br /&gt;- Masz, proszę.&lt;br /&gt;- To dla mojej mamy - odpowiedział poważnie Kronopio biorąc kwiatka, a ja padłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten oto sposób dostałam pierwsze w życiu kwiaty od syna samodzielnie zdobyte (wysępione).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2082525860265944848?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2082525860265944848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/roza.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2082525860265944848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2082525860265944848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/roza.html' title='Róża'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2720149247414919367</id><published>2010-03-01T14:49:00.000+01:00</published><updated>2010-03-01T14:49:32.279+01:00</updated><title type='text'>Brak historyjki</title><content type='html'>Miała być historyjka o tym, jak zabawnie i trudno jest wyrobić nową, spersonalizowaną kartę miejską. Miała, ale nie będzie. Bo kartę miejską wyrobiłam w dwa tygodnie i to tylko dlatego, że wybrałam zły punkt obsługi, do którego drogę ma dłuższą o jakieś 20 minut pewnie, więc nie chciało mi się jej iść odebrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo to wcale nie wina ztm, że w zeszłym roku mi się nie chciało, a potem przez ponad miesiąc Chrabąszcz robił mi zdjęcie. Jak w końcu zrobił, to wyglądam na nim jak pijany gnom. Jedyna refleksja jaka mi się nasuwa to taka, ze fotografować to jednak trzeba umieć. Bo każdy z nas potrafi robić zdjęcia „artystyczne”, sztuką jest zrobić profesjonalne, rzemieślnicze zdjęcie, na którym człowiek jest podobny do siebie. Bo ja przecież nie jestem pijanym gnomem, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ideę karty miejskiej, na której są zakodowane moje dane uważam za zamach na moją wolność osobistą. Ale co tam, niech sobie śledzą, że codziennie (oprócz śród) Melissa P. wsiada w metro na dworcu gdańskim a wysiada w centrum. Obrona wolności pt. bilety jednorazowego użytku za dużo kosztuje. I tak to powolutku, krok za kroczkiem sprzedajemy się Systemowi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2720149247414919367?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2720149247414919367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/brak-historyjki.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2720149247414919367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2720149247414919367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/03/brak-historyjki.html' title='Brak historyjki'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8702154183196987514</id><published>2010-02-26T14:37:00.000+01:00</published><updated>2010-02-26T14:37:54.115+01:00</updated><title type='text'>Ruchliwość przedmiotów nieożywionych</title><content type='html'>Moje biurko w pracy żyje własnym życiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu szlag trafił nożyczki. Wczoraj za to znalazłam na nim ozdobną szklankę z uszkiem, niekiedy w takich podawana jest latte.&lt;br /&gt;Dodam, że moje biurko nie stoi na środku traktu, rzadko kto tu zagląda jak nas nie ma, koledzy wyparli się znajomości szklanki, rewizja nie wykazał obecności nożyczek na ich biurkach.&lt;br /&gt;Złodziej ukradł mi nożyczki, tajemniczy wielbiciel podrzucił prezent – szklankę?&lt;br /&gt;Szklanka mi się podoba, mam zamiar sobie ją przywłaszczyć, nożyczki wezmę nowe z sekretariatu. Koniec sprawy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8702154183196987514?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8702154183196987514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/ruchliwosc-przedmiotow-nieozywionych.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8702154183196987514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8702154183196987514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/ruchliwosc-przedmiotow-nieozywionych.html' title='Ruchliwość przedmiotów nieożywionych'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8948973534056070003</id><published>2010-02-21T21:46:00.003+01:00</published><updated>2010-02-21T21:49:14.987+01:00</updated><title type='text'>jestem butelką, nie mam korka, woda się wlewa do mego środka</title><content type='html'>Tak sobie oglądam Seana Connery w reklamie i myślę, że się postarzał. I schudł. A potem uświadamiam sobie, że zgolił brodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu niedziela. I jutro poniedziałek. Życie jest jednak strasznie przewidywalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kot, jeżeli go ciągle budzić to w końcu zdechnie. Od trzech lat jestem niewyspana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobieto, nie bluźnij!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8948973534056070003?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8948973534056070003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/jestem-butelka-nie-mam-korka-woda-sie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8948973534056070003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8948973534056070003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/jestem-butelka-nie-mam-korka-woda-sie.html' title='jestem butelką, nie mam korka, woda się wlewa do mego środka'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2324496597452699940</id><published>2010-02-14T22:20:00.000+01:00</published><updated>2010-02-14T22:20:20.305+01:00</updated><title type='text'>Wśród śnieżystej zamieci*</title><content type='html'>A śnieg pada, pada, pada....&lt;br /&gt;I pada.&lt;br /&gt;I pada.&lt;br /&gt;Przez tydzień chorowaliśMY. Tzn, chorował Kronopio - na katar i Chrabąszcz na jakąś bliżej niezidentyfikowaną infekcję. Ja dostałam zwolnienie na Kronopia i nawet nie musiałam pokazywać nikomu mojego czerwonego jak ogień gardła ("szósty grosz dla Jadzi, niech se Jadzia wsadzi, ona ma siłę i nieleczoną... anginę"**). A katar to mam gigantyczny, ale dopiero od wczoraj. Zaliczyliśmy zatem tydzień&amp;nbsp; komplecie w domu. Cud, że nie oszalałam. Codziennie rano, po wstaniu, powtarzałam zlewowi i kuchennym szafkom przez zaciśnięte zęby: "tylko nikogo dzisiaj nie zamordować, nikogo nie udusić". Udało się, wszyscy żyją, nawet koty, nawet Różia, która nie je, a żre, zostawia wszędzie tony kłaków.Migrenę miałam tylko raz, ale całodzienną. Porządną, taką, ze wstać nie mogłam.&lt;br /&gt;Niewyspana jestem, jak zawsze. Bałagan mam, jak zawsze. Cały kontyngent ukraińskich sprzątaczek nie podołałby mojemu talentowi. &lt;br /&gt;A śnieg pada nadal.&lt;br /&gt;Wczoraj, ozdrowieńcy, byliśmy na wystawie kotów rasowych. Właściciele kotów to jednak dziwni są. Wcale nie chcą tych kotów pokazywać. Ja to rozumiem, ale skoro nie chcą ich pokazywać, to po cholerę je ciągną na wystawę kotów? Otwartą na tłumy ludzi, małe dzieci i inne koty? Dziwni ludzie. Ja tam na przykład, jeżeli troszczę się o delikatną psyche Urwisa, to nigdzie go nie ciągam. Tylko z wizytą do trzech jaminków na przykład. Ale to zupełnie inna bajka.&lt;br /&gt;Śnieg pada bez zmian.&lt;br /&gt;Olimpiada się zaczęła. Tam dla odmiany śniegu nie ma. Bardzoo cieszę się tego, że w innej strefie czasowej się odbywa. Dzięki temu mogę oglądać. Otwarcie oglądałam razem z Kronopiem. Podziwiał: "ludziki mają śfiafełka"W pewnym momencie powiedział coś takiego:&lt;br /&gt;- A my tam kiedys tez będziemy...&lt;br /&gt;Zdumiało mnie to. Owszem, tak jak mnóstwo ludzi jak oglądam takie wielkie wydarzenia zupełnie idiotycznie się wzruszam i chcę przez przez chwilę być w takim miejscu, przeżywać to uniesienie z innymi. Zaraz mi przechodzi, ale oj tam. Przez chwilę chcę. Ale że malutki Kronopio też już tak odczuwa???&lt;br /&gt;Chyba pada nadal. Śnieg. Bo w Vancouver padał deszcz ze śniegiem godzinę temu.&lt;br /&gt;Dziś Walniętynki. Z tej okazji mąż zaprosił mnie na obiad. Śnieg zasypał bramę wyjazdową z garażu i nie chciała się otworzyć. Prawie nie wyjechaliśmy. Prawie robi wielką coś tam, prawda? W jednym miejscu zlikwidowali nam restaurację. W drugim nie było golonki, steków, zupy i czegoś tam jeszcze. Ludzi niewiele, ale parkingi zapchane i zasypane. Wyjeżdżający kierowcy którzy są urządzają sobie zawody w idealnym odśnieżaniu lusterek i szyb. W międzyczasie zaparowuje im szyby w środku. Potem lusterka znowu są zasypane... Sport narodowy jakiś chyba.&lt;br /&gt;Pada właśnie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Jutro już wracamy do pracy, przedszkola i kieratu. Oczywiście, stres mnie lekko podgryza. Ponadto nieco martwię się jak ja jutro dojadę na ten drugi koniec miasta? Może odpuścić sobie wstawanie przed świtem, pojechać jak człowiek, a potem wszystko zwalić na zasypane ulice i korki? Bo przecież na pewno będą.&lt;br /&gt;Chyba pada. Śnieg.&lt;br /&gt;Pada. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;*A. Mickiewicz, "Trzech Budrysów"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;**K. Staszewski, "12 groszy", tytułu płyty nie pamiętam &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2324496597452699940?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2324496597452699940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/wsrod-sniezystej-zamieci.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2324496597452699940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2324496597452699940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/wsrod-sniezystej-zamieci.html' title='Wśród śnieżystej zamieci*'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6177049210428044281</id><published>2010-02-07T10:58:00.000+01:00</published><updated>2010-02-07T10:58:34.063+01:00</updated><title type='text'>Witaj przdszkole</title><content type='html'>Witajcie całkiem nowe gluty, smarki, wirusy i bakterie.Witaj nowa infekcjo, tego dawno już nie było. Tydzień chodzi, a tydzień....&lt;br /&gt;W każdym razie przedszkolne wirusy jak zawsze najbardziej szkodzą najsłabszej jednostce - Chrabąszczowi. Ale Kronopio też nieźle zaflegmiony jest. Tak, ze chyba jutro nie puszczę go do przedszkola (a siebie do pracy).&lt;br /&gt;Nietypowe to dla mnie, ale chcę zrobić dobre wrażenie w przedszkolu - nie przyprowadzam chorego dziecka.&lt;br /&gt;Już teraz zastanawiam sie, co będziemy robić jutro. Niby możemy iść na spacer, ale po pierwsze, o ile na pewno nie zaszkodzi to katarkowi, o tyle może zaszkodzić kaszelkowi. Ukochana ciastolina jest twarda jak kamień i woda już nie pomaga, kolorowanki - no zajmą go na 15 minut, poczytamy jakąś godzinę, ciasto piekliśmy wczoraj, mamy jeszcze puzzle, kilka rodzajów klocków i milion zabawek. .A chore (czy też przeziębione) dzieci są marudne.&lt;br /&gt;Jakieś pomysły?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6177049210428044281?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6177049210428044281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/witaj-przdszkole.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6177049210428044281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6177049210428044281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/witaj-przdszkole.html' title='Witaj przdszkole'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7170438280362151043</id><published>2010-02-04T13:02:00.000+01:00</published><updated>2010-02-04T13:02:30.610+01:00</updated><title type='text'>Poczułam wiosnę w starych kościach</title><content type='html'>Może to sprawiło słońce, a może to, że dzisiaj jestem po raz pierwszy od tygodnia normalnie w pracy… Może czapka krasnoludka, którą Kronopio wczoraj przyniósł z przedszkola (dzieło własnoręczne)… a może wymiana maili z najdroższą przyjaciółką…&lt;br /&gt;W każdym razie wreszcie przeszedł mi wkurw nieziemski, który dusił mi gardło od kilku dni. Czułam się tak, jakbym zamiast skóry miała sweter z owczej wełny. Wszystko mnie wkurwiało, chodziłam i warczałam.&lt;br /&gt;Dzisiaj ubrałam gryzący sweter – bardziej pogryziona być już nie mogę – i przeszło. Na szyi mam przecudnej urody koraliki zrobione specjalnie dla mnie przez &lt;a href="http://ptasia-grypa.blog.pl/"&gt;Dodo&lt;/a&gt;, świeci słońce, a ja nareszcie mam dobry humor (mimo porannej zjebki od szefowej).&lt;br /&gt;Tatiana przyjdzie w poniedziałek i posprząta, przed nami weekend, wszystko będzie przepięknie, wszystko będzie normalnie… dzisiaj dwa odcinki House’a pokaże telewizornia.&lt;br /&gt;W autobusie Pan o wyglądzie Michnikowskiego trzymał dziarsko broszurę opatrzoną wielkim tytułem: „Pomidory dojrzałe”. Serio, serio! W lutym.&lt;br /&gt;A w ogóle to jest luty, jeszcze miesiąc i będzie marzec, a marzec jak wiadomo to już wiosna. Nie cierpię zimy. I nie chodzi, ze takiej jak teraz, bo taką z mrozem i śniegiem, to nawet wolę. Po prostu nie cierpię pory roku, podczas której jest wiecznie ciemno, zimno i za późno. Niezależnie od tego, czy stopni jest 5, czy -25, ja i tak marznę tak samo. Marznę od listopada do kwietnia. W kółko nosi się te same ciuchy, a ja cholera, ciuchy mam porządne, opatrzył mi się już po stokroć wełniany płaszcz i sznurowane kozaki. Czapki se mogę zmieniać. Kurna ich mać. &lt;br /&gt;Ale dzisiaj jest luty, wiosna za pasem. Założę czerwony żakiet i lniane dzwony, będę jak flaga odwrotna. „Kiedyś będzie czerwiec i znowu będziemy chodzić po Rynku w niebieskich sukienkach.”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7170438280362151043?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7170438280362151043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/poczuam-wiosne-w-starych-kosciach.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7170438280362151043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7170438280362151043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/poczuam-wiosne-w-starych-kosciach.html' title='Poczułam wiosnę w starych kościach'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4925965236233103774</id><published>2010-02-01T14:04:00.000+01:00</published><updated>2010-02-01T14:04:57.145+01:00</updated><title type='text'>Urwis i Róża</title><content type='html'>Od zeszłego tygodnia mamy na stanie drugiego kota, Rózię. Jest to kot tymczasowo oddany na przechowanie: "mamo, nie ksić na Rózie babci!". &lt;br /&gt;Od zeszłego tygodnia nie sypiam, albowiem koty, hmm, przypadły sobie do gustu. Wstają nad ranem i rzucają po kuchni flamastrami Kronopia. Albo dzwonią dzwonkami. Albo szarpią zatyczkę w wannie.Albo ścigają się z okropnym łomotem. Czy ktoś kiedyś widział takie tupiące koty?? Tupią jak stado słoni, doprawdy.&lt;br /&gt;Do tego rywalizują o to, kto ma prawo spać z nami. Rywalizują dość walecznie (Chrabąszcz niemal stracił oko), po czym jeden się obraza, a zwycięzca leży kamieniem na kołdrze.&lt;br /&gt;Hmm, poza tym co. Kronopio od dzisiaj chodzi do przedszkola, a mnie ściska za gardło, że taki duży, grzeczny i w ogóle. Żeby się pocieszyć po odprowadzeniu go dzisiaj rano poszłam na zakupy i zakupiłam różne pachnące rzeczy. Między innymi taką buteleczkę z olejkiem o zapachu jaśminu, do której się wtyka patyczki i pachnie. Po półgodzinie zaczęło mnie ćmić w głowie. Hmm, myślę sobie, paranoja. Za następne pół godziny poczułam się dziwnie osłabiona, a jak zaczęłam się dusić to starannie zatkałam flakonik i całość wywaliłam, a mieszkanie starannie wywietrzyłam. Zostanę przy pachnących świeczkach sprawdzonej firmy oraz saszetkach do szafy. Nie wiem, co mnie naszło, nie od dziś wiem, że olejki eteryczne mi szkodzą.&lt;br /&gt;Rózia teraz śpi w najlepsze na świeżo wyprasowanym prześcieradełku Kronopia. Jak uważacie, czy powinnam jej dać delikatnie do zrozumienia, że nie tędy droga? A z drugiej strony, nie dość, że straciła dom i rodzinę, znalazła się w dziwnym miejscu z obcymi ludźmi i szalonym kotem, to jeszcze wyspać jej się nie dadzą?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4925965236233103774?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4925965236233103774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/urwis-i-roza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4925965236233103774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4925965236233103774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/02/urwis-i-roza.html' title='Urwis i Róża'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4799862585863896470</id><published>2010-01-29T11:16:00.000+01:00</published><updated>2010-01-29T11:16:35.128+01:00</updated><title type='text'>Bonjour tristesse</title><content type='html'>Potrzeba mi jakiejś przyjemności. Większej niż dwa odcinki House’a sprzed trzech sezonów, niż trzy pasjanse na monitorze pod rząd. Większej, niż czytanie, które obecnie usypia mnie błyskawicznie, szybciej niż przygody Michaela Palina w Himalajach.&lt;br /&gt;Czegoś dużego, spektakularnego. Przyjemnością nie jest dobrze wykonana praca, urlop na pierwsze dni w przedszkolu, zimowy spacer z dzieckiem, które w kombinezonie waży ponad 20 kilo. &lt;br /&gt;Sama nie wiem czego chcę. Butów? Szalika w nowym kolorze? Kremu przeciwzmarszczkowego? Obiadu w knajpie? Wyjazdu w ciepłe kraje? SPA? Wiosny?&lt;br /&gt;Ach, jestem pusta, pusta. Powinnam pragnąć pokoju na świecie, szczęścia małych kociąt i być jak Angelina Jolie. A tymczasem nie jadę do Kijowa, bo po prostu nie chce mi się i nie mam siły. Dziwne, nie? Każdy na moim miejscu poleciałby do tego Kijowa ze śpiewem na ustach i okrzykami radości.&lt;br /&gt;Wiem czego chcę oprócz przyjemności. Snu. I świętego spokoju. Ale to mi się nie przydarzy w najbliższej dekadzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4799862585863896470?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4799862585863896470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/bonjour-tristesse.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4799862585863896470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4799862585863896470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/bonjour-tristesse.html' title='Bonjour tristesse'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5974727873101374719</id><published>2010-01-20T14:13:00.000+01:00</published><updated>2010-01-20T14:13:18.326+01:00</updated><title type='text'>Ciężki poranek</title><content type='html'>Koło piątej zbudziło mnie coś. Nie bardzo wiem co, ale coś. Potem Chrabąszcz kaszlał. I kaszlał. Potem Kronopio jęknął przez sen. Chwilę czekałam ze wstrzymanym oddechem, ale nie powtórzyło się. Urwis znalazł jakąś drewnianą kulkę do toczenia po podłodze (skąd u nas drewniane kulki?). Zerwałam się, że znaleźć, zabrać i schować, ale nie znalazłam. Potem przypomniało mi się szkolenie, które przygotowuję. I ćwiczenie numer trzy, które wymyśliłam, a które chyba nie bardzo ma sens. Potem Chrabąszcz znowu zakaszlał. I się rozkaszlal. Kiedy się uspokoił pomyślalam, że jak znowu zacznie to przyniosę mu syrop. Znowu zakaszlał. Słowo się rzekło, powędrowałąm do kuchni, przyniosłam syrop i zapodałam Chrabąszczowi.Potem zacisnęłam powieki, chyba nawet przysnęłam na chwilę, ale Urwis znalazł znowu kulkę... ja jej znowu nie znalazłam.&lt;br /&gt;O siódmej Kronopio zawaolał mnie rozpaczliwie. Okazało się, że znowu nie zdążył i jest cały mokry. Rozebrałam, przyniiosłam do naszego łóżka, ubrałam mimo protestów, włączyłam bajkę. "Mamo kakało!". Zrobiłam kakao, zganiłam za formę. "Juś wypiłem" - zakomunikował mi po 5 minutach - "juś się uspokiłem" - za chwilę.&lt;br /&gt;Wstaliśmy, zrobiłam sobie kawę, Chrabąszczowi herbatę i kanapki, śniadanko dla Kronopia. Nastawiłam rosół, puściłam pralkę, otworzyłam plik w komputerze. Była 7.35.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5974727873101374719?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5974727873101374719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/ciezki-poranek.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5974727873101374719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5974727873101374719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/ciezki-poranek.html' title='Ciężki poranek'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-3938237738396125034</id><published>2010-01-14T12:08:00.001+01:00</published><updated>2010-01-14T12:10:04.724+01:00</updated><title type='text'>Wieczne zmartwienie</title><content type='html'>- Martwim się.. &lt;br /&gt;- Czemu, synku?&lt;br /&gt;- Bo mam tyle kłopotu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tak. Ja nie mam tylu kłopotów, ale też się martwim. Na przykład tym, że drugie śniadanie przyniesie mi jeden uczynny kolega, obiad – drugi czynny kolega, ale do autobusu będę już musiała dojść sama. A na noc tu przecież nie zostanę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za oknem zimowa bajka. Szkoda, ze nie może pozostać za oknem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byliśmy wczoraj na &lt;a href="http://www.filmweb.pl/f461432/Parnassus,2009"&gt;Parnassusie&lt;/a&gt;. Nie do końca w nim wszystko zrozumiałam, ale to dobrze. Jest o czym myśleć, dyskutować. I będę chciała obejrzeć go znowu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-3938237738396125034?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/3938237738396125034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/wieczne-zmartwienie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3938237738396125034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/3938237738396125034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/wieczne-zmartwienie.html' title='Wieczne zmartwienie'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-598803940295905740</id><published>2010-01-08T14:42:00.001+01:00</published><updated>2010-01-08T14:48:22.416+01:00</updated><title type='text'>Kupa</title><content type='html'>Nie chce mi się. Dzisiaj. Bo ogólnie to aż nadto mi się chce. Może to przez moją szefową, która ma muchy w nosie i znowu nie wiem dlaczego. Więc ponieważ ja w takiej atmosferze nie umiem pracować to nie pracuję.&lt;br /&gt;Do tego wszystko mi się w kłębek zwija w środku na myśl o tym, co wymyśliłam. Zaczęłam akcję pt. "przenosimy Kronopia do przedszkola". Właściwie zaczął Chrabąszcz, ale ja podjęłam, umówiłam, zadzwoniłam i w poniedziałek jadę podpisać umowę. A co, jeżeli on to źle zniesie??? Co na to psychologia rozwojowa dziecka???&lt;br /&gt;Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem.&lt;br /&gt;Kupamięci:&lt;br /&gt;"Tato, to MOJE histerie!" - Kronopio, kiedy Chrabąszcz próbował uspokić jego marudzenia.&lt;br /&gt;"Śfiafło" - światło wg Kronopia, ciągle powtarzane: "Trzeba zasiecić śfiafło", "ja gasim śfiafło". Itd. Wobec czego nazywamy go "Śfiafło"&lt;br /&gt;Tekst z książeczki o Panu Tralalińskim śpiewany na melodię w Dzień Bożego Narodzenia: "Wyśpiewują, tarlalują..."&lt;br /&gt;Na widok choinki na Palcu Zamkowym: "To MOJA choinka". Po czym odtańczyliśmy na jej cześć kółko graniaste.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-598803940295905740?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/598803940295905740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/kupa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/598803940295905740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/598803940295905740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2010/01/kupa.html' title='Kupa'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4931712456330478681</id><published>2009-12-31T14:23:00.000+01:00</published><updated>2009-12-31T14:23:48.243+01:00</updated><title type='text'>Bawimy się</title><content type='html'>Dzisiaj sylwester, więc się bawimy. Nadmuchaliśmy już z Kronopiem balony, jeden Kronopio już pęknął. Poza tym zrobimy sobie z Chrabąszczem furę dobrego żarcia i mamy zapas alkoholu oraz dobre filmy. Nie wyszła nam żadna z planowanych imprez to pobawimy się w domu. Szampańsko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz Chrabąszcz jedzie z pracy do domu, Kronopio przed drzemką ogląda bajkę, a ja piję kawę i grzebię w blogach. Och, jak przyjemnie. Kronopio właśnie się rozebrał do rosołu (nowa mania) i pyta, czy może sobie popatrzyć na mój komputer. Może, czemu nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie robię żadnych postanowień, obietnic. Tylko jedno, wielkie, a mianowicie "CARE LESS". Mniej się przejmować, mniej starać. Absurd stu pięćdziesięciu pierogów uświadomił mi moją kondycję psychiczną w ostatnim roku. Staję na głowie, by wszystkich zadowolić, staram się być najlepszą matką, żona, córką i przyjaciółąką, w pracy pobijam rekordy wydajności, a w efekcie jestem zmęczona, smutna i nieszczęśliwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę sobie pozwolić na trochę luzu, oddechu. Na burę od szefa, gołego Kropnopia z gilami do pasa , parówki na obiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek dzisiaj się bawimy. Jak kto umie, jak kto lubi. Kto powiedział, że pękate balony są najpiękniejsze? Może właśnie te pęknięte z hukiem?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4931712456330478681?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4931712456330478681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/bawimy-sie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4931712456330478681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4931712456330478681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/bawimy-sie.html' title='Bawimy się'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2903608398188566743</id><published>2009-12-21T16:40:00.001+01:00</published><updated>2009-12-21T16:41:37.291+01:00</updated><title type='text'>Nienawidzę pierogów</title><content type='html'>Nigdy nie lubiłam pierogów. Nie tak, żeby mnie wstrząsało jak na widok placków ziemniaczanych, ale jak było co innego do jedzenia to wolałam co innego. Zwłaszcza ruskich. Poniewż ich nie lubiłam toteż i rzadko kiedy robiłam - najczęściej przymuszona okolicznościami. Straszne dziubdzianie, do tego ja mam pewną niezborność ruchów, co przy pierogach przeszkadza. Szalenie.&lt;br /&gt;Co wobec tego mi strzeliło do głowy, żeby zaproponować, ze pierogi to będzie mój wkład na rodzinną wigilię, to nie mam pojęcia. Dokonałam czynu, sto pięćdziesiąt sztuk się mrozi. Nienawidzę ich serdecznie i żywiołowo, i jestem pewna, że one odwzajemniają to uczucie. Siedzieć w małej kuchni ze stu pięćdziesięcioma małymi wrogami, to jest nie lada przeżycie.&lt;br /&gt;Teraz już wiem, że jest coś, czego nie lubię bardziej niż sprzątania i prasowania. To robienie (zagniatanie ciasta, przygotowanie farszu, wałkowanie, wreszcie klejenie) pierogów. Nie rozumiem kobiet, które to robią z wyraźną przyjemnością i satysfakcją. Jaka może być satysfakcja z wykonania stu pięćdziesięciu jednakowych przedmiocików? Które zaraz potem zostaną zjedzone? &lt;br /&gt;Jakże się cieszę, że kiedyś jednak się uczyłam! (no dobra, nie uczyłam, tylko uczęszczałam, też na u) Dzięki temu nie muszę kleić pierogów codziennie. A nawet mogę teraz z czystym sumieniem powiedzieć, że nieprędko to będę robić znowu. Może nawet nigdy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2903608398188566743?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2903608398188566743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/nienawidze-pierogow.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2903608398188566743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2903608398188566743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/nienawidze-pierogow.html' title='Nienawidzę pierogów'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-6909914771107985678</id><published>2009-12-16T14:48:00.001+01:00</published><updated>2009-12-16T14:50:27.119+01:00</updated><title type='text'>.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Prawo do ciepłego, bezpiecznego domu obejmuje również prawo do czystego domu, w którym nie grożą dziecku żadne roztocza - mantruję wywijając odkurzaczem, mopem i ścierką. Przekonuję sama siebie, że moja praca ma sens.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Ja Ci pomogę!" Kronopio leci z sypialni na dźwięk naczyń wkładanych do zmywarki, sygnał zakończenia pracy pralki, na widok mokrych szmat do powieszenia. "Ja ci pomogę" i skwapliwie przysuwa sobie krzesło do blatu, żeby następnie wysypać kakao, rozlać wodę,&amp;nbsp; wsadzić sobie czubatą łyżeczkę cukru do buzi: "Ljubim ciukiej" - wyznaje z rozbrajającą szczerością. "Nie wolno jeść cukru, od tego psują się zęby". Zabieram cukierniczkę i chowam na najwyższą półkę w szafce. Czy nie jest to zaproszenie do wspinania się dalej? Tak, aby matce miękły kolana?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Co robiłeś w żłobku? Byłeś na spacerze? Lepiłeś bałwana?" Rozbieram go z kombinezonu, przytulam rozgrzaną twarz do zimnego czerwonego policzka. "Jepiłem" potwierdza - "..patsi psiez okno na bałwana, bałwan jśni w słońcu... jutjo ujepi jeście więksiego bałwana" - Kronopio leci z tekstem z bajki o Kamyczku. Śmieję się, nie sposób się od niego czegokolwiek dowiedzieć na temat jego prywatnego, żłobkowego życia. Na pytania otwarte nie odpowiada, na pytania zamknięte odpowiada twierdząco."mamo, ciemu się śmiejeś?" - przywołuje mnie do porządku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-6909914771107985678?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/6909914771107985678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6909914771107985678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/6909914771107985678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/blog-post.html' title='.'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-8296558834429642522</id><published>2009-12-11T11:37:00.000+01:00</published><updated>2009-12-11T11:37:41.317+01:00</updated><title type='text'>Trendowata</title><content type='html'>Ach, jestem strasznie trendy, i ą ę, bo zapadłam na grypę. Ogłaszam wszem i wobec, że grypa jest hitem tego sezonu. Zapewne świńska, bo tak jakoś prosiaczkowato wyglądam.&lt;br /&gt;Tak się kończy moi drodzy pracoholizm oraz kompleks matki-polki. I podróże w dzikie, północne krainy, na przykład do Białegostoku nieogrzewanym pociągiem.&lt;br /&gt;Trochę mi się w głowie zawraca-przewraca, i o zgrozo pracować nie mogę, bo w tej przewróconej głowie do kupy zebrać dwóch myśli nie potrafię.&lt;br /&gt;Kronopio na razie zdrowiutki chodzi do żłoba, coby od matki wirusa nie złapać, a ja zalewam się łzami na myśl o tym, ale siły by się nim zająć też nie mam.&lt;br /&gt;Młodziutki lekarz w przychodni (o zgrozo, młodszy chyba ode mnie!) zapisał mi cholernie drogi, ale jakże modny lek Tamiflu. Więc nie bójcie się, u nas ten jedyny lek na pandemię i śmiertelne powikłania&amp;nbsp; jest dostępny.&lt;br /&gt;Dopadło mnie za karę i za wyśmiewanie się z pandemii, oraz wietrzenie spisku koncernów farmaceutycznych. Ale zaprawdę powiadam wam, że grypa jak grypa. Trzeba leżeć i dużo pić. Najlepiej soku malinowego i wody z cytryną, a wszystko będzie dobrze. Łykajcie też witaminę C, to nie będziecie mieć szkorbutu.&lt;br /&gt;I noście czapki oraz jednorazowe chusteczki do nosa, myjcie ręce i unikajcie środków kompromitacji zbiorowej.&lt;br /&gt;Zabrakło mi mądrej myśli na koniec. Pa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-8296558834429642522?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/8296558834429642522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/trendowata.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8296558834429642522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/8296558834429642522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/12/trendowata.html' title='Trendowata'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4746009333965446309</id><published>2009-11-26T13:22:00.000+01:00</published><updated>2009-11-26T13:22:17.603+01:00</updated><title type='text'>Wielki Zderzacz Hadronów</title><content type='html'>Rewelacyjny tytuł na powieść SF, napisaną w latach ’80 ubiegłego stulecia. Może nawet siedemdziesiątych. Nazwa powoduje, że śledzę z napięciem wszelkie perypetie Zderzacza, a także wszelkie komentarze na jego temat. Całym sercem mu kibicuję, chociaż nie wierzę, że uda mu się wysadzić w powietrze naszą galaktykę, czy choćby planetę (jak sugerują spragnione końca świata oszołomy i inni spadkobiercy Nostradamusa).&lt;br /&gt;Informacja o tym, że Wielki Zderzacz Hadronów działa od piątku poprawiła mi dzisiaj humor. Nie udało się to ani Kronopiowi (z nocnikiem), ani Chrabąszczowi z wyjazdem, ani nawet rewelacyjnym efektom mojej pracy. Tak, to działa na wyobraźnię, przywraca właściwe proporcje rzeczywistości i pozwala uszeregować problemy we właściwym porządku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba, ze znowu jakiś osioł wrzuci tam bagietkę. Ludzkość zdecydowanie nie dorosła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielki Zderzacz Hadronów. Wielki Zderzacz Hadronów. Mmmm.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4746009333965446309?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4746009333965446309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/wielki-zderzacz-hadronow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4746009333965446309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4746009333965446309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/wielki-zderzacz-hadronow.html' title='Wielki Zderzacz Hadronów'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1429428279087112888</id><published>2009-11-21T16:42:00.000+01:00</published><updated>2009-11-21T16:42:52.925+01:00</updated><title type='text'>Warzywnie</title><content type='html'>- Mama był f Bukseli.... nie cebuli.... i nie sałacie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, byłam w Brukseli. Całe trzy dni. Byłam pewna, że Bruksela pod koniec roku przyprawi mnie o ciężką depresją, bo to miasto przyprawia mnie o depresję nawet w czerwcu. Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, ze było źle. Tzn, Bruksela nie wypiękniała znienacka, jest tak samo paskudna jak zawsze, ale było słońce. I chociaż czasu na przechadzki jak zwykle oczywiście nie miałam, to nawet te 3 minuty z hotelu do metra i z metra do celu pozwoliły mi na zauważenie różnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna rzecz, że tak jak nie miałam czasu na przechadzki i zwiedzanie, tak samo nie miałam czasu na dołowanie się. Trzy dni ciężkiej harówy, w dodatku mówienie po angielsku przypomina mi chodzenie na szczudłach. Czasem masz ochotę po prostu spaść w język polski i powiedzieć krótko i zwięźle o co Ci chodzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czułam się tam nieco warzywnie, w tej brukselce, chociaż w sumie nie wiem jak Kronopio to sobie wyobraża.  Że siedziałam trzy dni w wielkiej kapuście? Ale mniej więcej tak było: "marchewko pole wciąż otacza mnie, w marchewkoym polu jak warzywo tkwię...". I nudno, nudno nudno i wciąż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciłam wczoraj w nocy. Panowie obaj chorzy śpią teraz, zmywarka warczy, pralka czeka na swoją kolej, w piekarniku dochodzi karkówka. Jak ja się cieszę, że już nigdzie nie muszę jechać! I w domu mam najlepszą kawę na świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1429428279087112888?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1429428279087112888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/warzywnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1429428279087112888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1429428279087112888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/warzywnie.html' title='Warzywnie'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-7263788443897529372</id><published>2009-11-10T11:14:00.001+01:00</published><updated>2009-11-10T11:16:20.803+01:00</updated><title type='text'>Jakże modna w tym sezonie depresja</title><content type='html'>Nie ma jeszcze dwunastej, a ja już mam dość. Świat w listopadzie powinien iść spać. Nie cierpię czytać mądrych i głębokich tekstów napisanych przez kobiety piękniejsze ode mnie. Czuję się przy nich taka trzy razy K. Brak mi wdzięku, biustu i paru innych rzeczy. Rozumu tez. Dobrze, ze w czwartek idę do fryzjera, niech to kosztuje co chce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieć mi się zbiesił, zastanawiam się, czy można go gdzieś oddać do serwisu? Bo po dwóch latach użytkowania ujawniły się pewne wady. Nie przyjmuję do wiadomości podejrzeń, że to na skutek moich działań lub zaniechań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak funkcjonuje mąż, to nie bardzo wiem, bo rzadko go widuję, a najczęściej wtedy sypia. Śpi nieźle, chociaż czasem chrapie. Pozostałych funkcji nie mam jak ocenić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze wszystkich najlepiej funkcjonuje pralka. Ze strachem myślę o niechybnym dniu, w którym odmówi współpracy. Wtedy nasze ognisko domowe pójdzie w gruzy. Kot też najbardziej kocha pralkę, ociera się i mruczy, kiedy ja ładuję i uruchamiam. Czy pisałam już, ze koty są najmądrzejsze ze wszystkich stworzeń? Nie wiem JAK one to robią, ale podporządkowują sobie cały świat. U nas też wszystko kręci się wokół kota. Nie ma twardziela, który by odmówił koteckowi, albo ośmielił się go ruszyć, kiedy kotek śpi. Kronopio na przykład kocha tylko koty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niektórych sklepach pojawiły się już choinki, pokazywałam Kronopiowi, któremu bardzo się spodobały. Zgłupiałam całkiem i kupiłam w Ikei papier i wstążeczki do pakowania nieistniejących jeszcze prezentów. Ale na widok dekoracji świątecznych ogarnęła mnie coroczna przedświąteczna panika: nie zdążymy, potem nigdzie nie będą i wykupią. Teraz mogę już spokojnie patrzeć w przyszłość. Jakby co, to przynajmniej mam papier.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-7263788443897529372?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/7263788443897529372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/jakze-modna-w-tym-sezoniedepresja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7263788443897529372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/7263788443897529372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/jakze-modna-w-tym-sezoniedepresja.html' title='Jakże modna w tym sezonie depresja'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-2752033323016436367</id><published>2009-11-09T10:52:00.000+01:00</published><updated>2009-11-09T10:52:33.808+01:00</updated><title type='text'>Leniwa gospodyni dom wesołym czyni</title><content type='html'>Ostatnio czytam niemal wyłącznie s-f, wracam do korzeni, można by rzec. Pozwala mi to odetchnąć, znaleźć się nareszcie w „moim” świecie, gdzie wszystko jest tak jak zawsze, tzn. kosmici latają, prawa fizyki są zawieszone, albo całkiem inne, kosmos jest czarny i straszny.&lt;br /&gt;Albo magia jest wszechobecna, wszystko może być wszystkim, elfy, gnomy i wróżbici są częstsi od kowali. Czyli tak jak w moim życiu.&lt;br /&gt;Przeraziło mnie, kiedy Kronopio poprosił mnie, by narysować mu „jakietę”. Potem zbudowałam z klocków „jakietę”. Owszem, sam tego nie wymyślił, znudzona sama mu kiedyś tam narysowałam rakietę po raz pierwszy zamiast milionowego auta. Ale wciągnęło. &lt;br /&gt;Kronopio, który nie do końca wie jak wyglądają krasnoludki i księżniczki, doskonale wie jak wyglądają kosmonauci. Kareta stanowi dla niego pusty dźwięk, natomiast rakieta jest czymś konkretnym. Słowem, brakuje mu podstaw, muszę to nadrobić.&lt;br /&gt;Sam wygląda jak kosmita. Unikałam banalnego określenia „obcy”, kiedy byłam w ciąży, ale dzisiaj rano popatrzyłam na niego krytycznie. Ubrany w kombinezon z kosmitą na tyłku wyglądał jak kosmonauta. Ucieszył się, kiedy nazwałam go kosmitą i poleciał do żłobka, śmieszny ufoludek. Czyżbym już teraz chciała, żeby nadrobił jedno z moich niespełnionych marzeń i został astronautą?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-2752033323016436367?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/2752033323016436367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/leniwa-gospodyni-dom-wesoym-czyni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2752033323016436367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/2752033323016436367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/leniwa-gospodyni-dom-wesoym-czyni.html' title='Leniwa gospodyni dom wesołym czyni'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5843229192868330793</id><published>2009-11-06T09:43:00.001+01:00</published><updated>2009-11-06T09:45:12.171+01:00</updated><title type='text'>Święta Konsekwencja</title><content type='html'>W dzisiejszych czasach potrzebujemy prosty recept. Mój kolega z pracy zwykł mawiać: „Porad ‘jak żyć’ nie udzielamy”. I coś w tym jest, wszyscy teraz oczekują jednej prostej rady „jak żyć”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wychowaniu dzieci również. Napisać, że jest to cholernie trudne, skomplikowane, stresujące, i tak naprawdę to dopiero za kilkanaście lat się okaże, czy mieliśmy rację, a w ogóle mnóstwa błędów i porażek nie unikniemy, a na sam koniec dziecko nam powie, że jesteśmy toksyczni, kochaliśmy za mało/za bardzo (zależnie od nastroju, nie stanu faktycznego), to znaczyłoby zostawić ludzi na puszczy. Napisać, że każde dziecko się różni i to, co sprawdza się u jednego, u drugiego może wywołać skutki wprost przeciwne od zamierzonych, to tak, jakby napisać: „nie czytajcie mojego artykułu/książki, bo jestem debilem”. Ludzie oczekują prostych rad, za to są gotowi zapłacić i przymykają oczy na to, że rady się nie sprawdzają, gotowi są przysiąc, że Tracy Hogg im pomogła. Pomogła, bo nie czuli się tak fatalnie sami ze swoim dzieckiem jak z kosmitą. Dobrze jest pomyśleć, że jest ktoś, Kto Wie, i na pewno ma rację chociaż naszego dziecka nie widział na oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wychowaniu przychodzą różne mody, był dr Spock, było wychowanie bezstresowe, była dyscyplina, itd. W dzisiejszych czasach słowem – kluczem do wychowania jest KONSEKWENCJA.&lt;br /&gt;Od owej świętej konsekwencji dostaję piany na ustach. Oczywiście, że dziecko nie lubi zmian, tylko stały rytm dnia, ale czy to do cholery jest konsekwencja?? Oczywiście, że nie należy zmieniać zdania jak chorągiewka, bo dziecko nie wie, czego od niego chcemy, ale źle rozumiana konsekwencja niczego nie uczy. Wyobraźmy sobie, że dziecko prosi o cukierka. Moją pierwszą odpowiedzią jest „nie”. Ale, dziecko namawia, i w końcu nas przekonuje, obwarowujemy to warunkami, ale w końcu mu tego cukierka dajemy. I co? I dupa, żelazna konsekwencja się poszła pieprzyć. Z drugiej strony, będąc konsekwentni uczymy dziecko, że tak naprawdę jego zdanie się nie liczy, argumenty nie mają sensu, bo wygra i tak ten, kto ma władzę. Zresztą, czym jest konsekwencja? Nie daję dziecku deseru przed obiadem, ale już po tak. Starsze dziecko zrozumie. Wg młodszego wcale nie jestem konsekwentna, bo ono nie rozumie, tej zależności, że słodycze są po obiedzie. Wielokrotnie grzdyl wył, ze chce coś tam coś tam. Odpowiadałam, że najpierw to, a dopiero potem tamto. Najpierw zjem obiad, a potem pójdę się z nim pobawić. On wył nieustająco, ja jadłam. Zjadłam, poszliśmy się pobawić. Czy zauważył, że zjadłam? Nie, wg niego, uległam wyciu. I niczego go moja konsekwencja nie nauczyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie cierpię takich słów wytrychów, dobrych rad przeczytanych w gazetce „program TV”, gdzie na marginesie piątej strony ktoś pisze artykulik pt. „wychowanie bez porażek”. Dlaczego mnie to tak drażni? Bo potem różne osoby, które o wychowywaniu dzieci nie mają pojęcia, moje dziecko widza przez godzinę udzielają mi takich światłych rad: „bo ja przeczytałem/przeczytałam, że należy być konsekwentnym”. Najczęściej dotyczy to osób, które jeszcze nie mają dzieci, albo już dawno nie mają dzieci. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, trzeba być konsekwentnym, ale to nie zastąpi nam zdrowego rozsądku. I nie wierzę, ze istnieje coś takiego jak wychowanie bez porażek. Nie wierzę również, że konsekwencja zastąpi wychowanie. Jest jednym z elementów, ale nie jedynym i nie głównym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5843229192868330793?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5843229192868330793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/swieta-konsekwencja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5843229192868330793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5843229192868330793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/swieta-konsekwencja.html' title='Święta Konsekwencja'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-5020185204456531461</id><published>2009-11-03T10:25:00.000+01:00</published><updated>2009-11-03T10:45:40.084+01:00</updated><title type='text'>Nuudzę się</title><content type='html'>W pracy mam teraz przestoje. Robocze. U nas tak bywa. Albo urwanie głowy i wszystko na raz, albo nic. Urwanie głowy i wszystko na raz miałam całe lato, wrzesień i częściowo w październiku. Teraz cisza. Aż się boję bo, jak wiadomo, tylko coś takiego powiedzieć i zaraz na głowę zwali mi się milion pincet sto dziewieńcet spraw. Zresztą, począwszy od połowy listopada a skończywszy na połowie stycznia kalendarz już pęka. I moja głowa też.&lt;br /&gt;Ale chwilowo jest cisza i spokój i pracuję jak ten Tadzio u Lorenzy. Dzisiaj przyszłam i: wyjaśniłam kwestię mojej delegacji, przeczytałam maile, odpowiedziałam na jednego. Zrobiłam sobie kawę, zjadłam kanapkę. Odebrałam telefon, udzieliłam światłych konsultacji, zajęło mi to kwadrans. Przeczytałam jeden raport, zaaprobowałam, wysłałam maila w tej sprawie i cisza. A już siedzę w robocie 2 godziny. Strach pomyśleć co dalej, bo do końca roboczego dnia to ja umrę z nudów. Na szczęście jedna z moich licznych szefowych przysłała mi interesujący raport Instytutu Gallupa. 200 stron. Może wystarczy na jakie 2 godziny, co? Nie musze tego czytać, ale skoro mam przestoje, to czemu nie.&lt;br /&gt;W ramach przestojów mogłabym zrobić porządek w kuwetach na biurku. Jedna z moich znajomych nazywała tak, te plastykowe pudełka na dokumenty. Gdzie indziej nazywano to korytkami. Obie nazwy szalenie mnie śmieszą, bo kuweta według mnie to jest dla kota, ewentualnie fotograficzna. Korytko to dla świń. Jedno i drugie pasuje, bo ich nie ogarniam i mam tam chlew, tj. wszystkie Niezbyt Ważne, Robocze Dokumenty, Które Może Się Przydadzą, a może trzeba by je schować, albo nawet zniszczyć w niszczarce bo są poufne. Gdzieś, kiedyś. Albo po prostu wyrzucić.&lt;br /&gt;Może pogrzebię w sieci, poszukam nowych informacji, które mogą być przydatne w pracy. Zaoferuję koledze pomoc w pakowaniu materiałów na konferencję. Pójdę do sklepu. Posprzątam w dokumentach na serwerze. Przeczytam ten raport. Napiszę tekst do naszego newslettera. Jejku, jak ja nie lubię tak nic nie mieć do roboty!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-5020185204456531461?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/5020185204456531461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/nuudze-sie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5020185204456531461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/5020185204456531461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/11/nuudze-sie.html' title='Nuudzę się'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-4544074842469802684</id><published>2009-10-30T12:26:00.000+01:00</published><updated>2009-11-02T09:04:31.165+01:00</updated><title type='text'>Cholerny kot</title><content type='html'>Coś mi zeżarło notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie sens był taki, że Urwis poszedł wczoraj wieczorem na włóczęgę, wrócił dopiero przed chwilą, a ja nie spałam w nocy, mam chore ucho i od świtu musiałam być w pracy, bo miałam umówione spotkanie na barbarzyńską porę ósmą piętnaście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jestem z tego powodu nieszcześliwa, a właściwie byłam, bo bałam się, że Urwis już nie wróci (w ten sposób zginął nasz poprzedni kot, Filip). Teraz już jestem szcześliwa, spotkanie skończyłam, kot wrócił (na szczęście Chrabąszcz był jeszcze w domu), a ja właściwie powinnam spakować manatki, powiedzieć grzecznie gudbaj i spadać do łóżka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nocy nie spałam przez kota, a nie z powodu ucha. Całą noc mieliśmy drzwi na taras otwarte, bo gdyby cholelny kotecek zechiał wrócić... do tego zastanawiałam się co powiedzieć Kronopiowi, jakby nie wrócił. To wcale nie jest taki drobiazg, oni się kochają nad życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale wrócił, podobno z krwią na pysku (to wcale nie musi być jego, to jest łowny kot), jak gdyby nigdy nic i ogromnie zadowolony z siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-4544074842469802684?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/4544074842469802684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/10/cholerny-kot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4544074842469802684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/4544074842469802684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/10/cholerny-kot.html' title='Cholerny kot'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6287597407481293111.post-1868450144039033852</id><published>2009-10-26T10:06:00.000+01:00</published><updated>2009-10-26T10:09:48.568+01:00</updated><title type='text'>Poltergeist</title><content type='html'>To musiało być w tę (tą?) sobotę, kiedy stwierdziłam, że mamy w domu poltergeista. Wyciągałam naczynia ze zmywarki i zastanawiałam się, gdzie się podziała kwadratowa miseczka, ta o numer większa. Ta o numer mniejsza była na miejscu, a tej dużej niemrawo od jakiegoś czasu poszukiwałam, zwłaszcza wtedy, kiedy była mi potrzebna, aby wyłożyć na nią potrawę. Dość gwałtownie, ale równie nieregularnie poszukiwałam aparatu fotograficznego, zazwyczaj wtedy, kiedy wszyscy byli już ubrani i gotowi do wyjścia. Nasze rodzinne wycieczki i wydarzenia z reguły nie bywają uwiecznione, bo albo zapominam aparatu, albo nie mam baterii, albo go zgubiłam. Uwiecznione za to bywają niezliczone sesje Kronopia z kotem, Chrabąszcza z Kronopiem w pościeli, Kronopia na podłodze w różnych pozach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie, za zaginięcie aparatu kwadratowej miseczki i wielu innych przedmiotów w naszym domu obwiniłam poltergeista.&lt;br /&gt;W tę sobotę miała przyjechać moja teściowa. Dom lśnił wątpliwym blaskiem (kiepska ze mnie sprzątaczka), chaos z prasowaniem był jako tako opanowany, Kronopio w miarę grzeczny.&lt;br /&gt;Być może było to kiedy indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może, było to w deszczową niedzielę, kiedy wracaliśmy od mojej matki, 400 kilometrów, zgodnie z przepisami, z przystankiem na obiad, z jednym Kronopiem i jednym kotem na pokładzie to nie byle co. To jest pół dnia w podróży. Więc może wtedy, kiedy Chrabąszcz dał mi do testowania mobilny Internet w zasięgu ręki i zwiedzałam jakieś strony liczące twoją prędkość, jednocześnie myślałam o bliższych i dalszych związkach. Zazwyczaj nieudanych. Czasem udanych, ale jakby na siłę. I zastanawiałam się, czy coś takiego jak udany związek w ogóle istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobry związek. Wtedy, kiedy fascynacja już opadła i zostały tylko oczekiwania. Rosnące. Kiedy wzrasta liczba obciążeń i zobowiązań zewnętrznych, kiedy, mówiąc brutalnie, trzeba sprzątać, prasować, robić zakupy, zajmować się dzieckiem, zarabiać pieniądze, płacić rachunki, utrzymywać życie towarzyskie, odwiedzać nielubiane ciotki i głupkowatych znajomych, a czasu na patrzenie w oczy nie ma. I dlaczego jest tak, że w związkach jakie znam, to faceci chcą nadal chodzić do kina, dyskutować o sensie istnienia, słuchać głośno muzyki, a dziewczyny dorosły? I ważniejsze od nowego filmu Tarantino (nawiasem mówiąc strasznie mi się nie podobał) stają się porządki przed przyjazdem teściowej? Kiedy to naprawdę nie były głupie dziewczyny! I czy ja sama już jestem po „tamtej stronie mocy”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przemyślawszy to wszystko napisałam maila do osoby, która, jak mi powiedziano, ma do polecenia sprzątaczkę jedną lub dwie. Po odliczeniu kosztów prywatnego żłobka, ewentualnej sprzątaczki, nadal pozostanie mi z wypłaty coś na waciki. Dzięki temu też będę miała czas i siły, żeby interesować się nową płytą Massive Attack, poczytać sobie Pratchetta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że istnieją i zawsze istniały superwomen, które przy zmywaniu garów czytują traktaty filozoficzne, a w międzyczasie odpowiadają na WSZYSTKIE pytania dzieci (zdarzyło mi się już nie raz i nie dwa odpowiedzieć Kronopiowi: „nie mam pojęcia”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, ze istnieją matki polki, dla których trzy pierwsze lata spędzone z dzieckiem są bezcenne.&lt;br /&gt;Wiem też, że jestem ja. I cóż.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6287597407481293111-1868450144039033852?l=imieniny-kota.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/feeds/1868450144039033852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/10/poltergeist.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1868450144039033852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6287597407481293111/posts/default/1868450144039033852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://imieniny-kota.blogspot.com/2009/10/poltergeist.html' title='Poltergeist'/><author><name>melissa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10983597178642203444</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_TnX7v66N3i0/SuVg_cNa3wI/AAAAAAAAAAM/e_uWZi0-cYU/s1600-R/melissa_south.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry></feed>
